Zmysły w sieci

Czy ból szyi może być spowodowany zwichnięciem stawu skokowego? Choć brzmi to niewiarygodnie, tak się zdarza – jeśli źródło bólu tkwi w układzie powięziowym.

Powięź, czyli tkanka łączna, to narząd zmysłu, który okala całe ciało, tworząc wokół niego rodzaj trójwymiarowej powłoki. Większość z nas miała ją już w dłoni podczas… robienia obiadu, kiedy przygotowując pierś z indyka lub kurczaka, dotykaliśmy białej, włóknistej powłoki otaczającej mięsień piersiowy. – Aby lepiej zrozumieć to zagadnienie, warto wykonać prosty test. Należy położyć płasko dłoń na przedramieniu i spróbować poprzesuwać tkankę we wszystkich kierunkach. Takie możliwości przesuwania skóry względem tkanek leżących głębiej zapewnia właśnie powięź powierzchowna – wyjaśnia fizjoterapeutka Anna Masek.

Gdzie naprawdę boli

W powięzi znajdują się receptory bólu, dlatego sklejenie powięzi i brak jej ruchomości może powodować ból mięśni i stawów. I to nawet w obszarach wyraźnie oddalonych od miejsca, w którym rzeczywiście tkwi źródło problemu. Przykładem może być uraz kostki, który po jakimś czasie daje dolegliwości bólowe w okolicy biodra lub kręgosłupa szyjnego. Ból w odcinku lędźwiowym może pojawić się po usunięcia wyrostka robaczkowego, po operacjach ginekologicznych czy cesarskim cięciu. Z kolei dolegliwości w okolicy rąk i nóg mogą wymagać terapii w obrębie jamy brzusznej.

– Dzieje się tak dlatego, że układ powięziowy kurczy się podobnie jak mięsień, tworząc sieć łączącą nasz organizm w całość. I choć mięśnie pracują samodzielnie, przez połączenia powięziowe są częścią łańcucha mięśniowo-powięziowego. Dzięki temu można łatwo zrozumieć, dlaczego już dawno zapomniane zwichnięcie górnego stawu skokowego prowadzi do zaburzeń w odcinku szyjnym – zaznacza fizjoterapeutka.

Pomyśl, jak się ruszasz

Terapię powięziową stosuje się zarówno w leczeniu dorosłych, jak i niemowląt. Znajduje zastosowanie w terapii zaburzeń narządu ruchu, schorzeń neurologicznych, ale też np. w leczeniu kolki jelitowej, bolesnego miesiączkowania czy ulewania spowodowanego przepuklinami rozworu przełykowego u niemowląt. Cieszy się rosnącą popularnością i to nie tylko dlatego, że jeśli przyczyna bólu tkwi w układzie powięziowym, to tradycyjny masaż zwyczajnie nie przyniesie efektu. Coraz więcej mówi się o tym, że gdy powięź jest elastyczna i wolna od napięć, czujemy się lepiej w swoim ciele.

– Praca na powięzi wymaga konkretnej wiedzy, której wcale nie musi posiadać każdy masażysta, a nawet fizjoterapeuta. Niejednokrotnie do „rozerwania” sklejeń potrzebne są specjalistyczne przyrządy. Po kilku potarciach skóra jest intensywnie przekrwiona, nierzadko też pojawiają się siniaki – wyjaśnia Anna Masek. – Jako metody wspomagające stosuje się m.in. bańki chińskie, plastry oraz ćwiczenia, np. jogę czy TRX.

Aby terapia powięziowa przyniosła długotrwały efekt, trzeba zdać sobie sprawę, jak ważną rolę odgrywają nasze przyzwyczajenia i nawyki ruchowe. Te nieprawidłowe negatywnie wpływają na ruchomość powięzi, a w konsekwencji mięśni i stawów. Nie do przecenienia jest też, tak jak i w wielu innych przypadkach, regularna i dopasowana do indywidualnych potrzeb aktywność fizyczna.

Jeśli przyczyna bólu tkwi w układzie powięziowym, tradycyjny masaż nie przyniesie efektu. Fizjoterapeuta musi posiadać specjalistyczną wiedzę.

Agnieszka Gabała

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.