Zestresowany Polak coraz mocniej zaciska zęby

Choć najczęściej zgrzytają zębami w nocy, szkodliwy odruch trudno powstrzymać też w ciągu dnia. Bruksizm pretenduje do miana nowej choroby cywilizacyjnej.

Aż trudno sobie wyobrazić, że jesteśmy zdolni zaciskać zęby 10 razy mocniej niż podczas spożywania posiłków, generując siłę nacisku 300 kg. Do takich “wyczynów” zdolni są cierpiący na bruksizm, czyli patologiczne zgrzytanie lub tarcie zębami.

– To proces mimowolny, z którym zwykle mamy do czynienia w nocy, dlatego często pacjent do gabinetu trafia pod wpływem sugestii partnera. Jednak bruksizm, zwany też chorobą okluzyjną, może również występować w ciągu dnia, prowadząc do silnego zaciskania, a w konsekwencji zniszczenia zębów i zaburzenia zgryzu – wyjaśnia dr n. med. Marta Adwent, właścicielka Stomatologii Biała Perełka w Tarnowskich Górach.

Gumę żuj z umiarem

Bruksizm pretenduje do miana choroby cywilizacyjnej XXI wieku. Problem dotyczy 70% społeczeństwa, u 10-15% ma podłoże nerwicowe. Zwykle występuje między 25. a 40. rokiem życia, częściej wśród kobiet, ale dotyka także dzieci.

– Częstą przyczyną choroby jest długotrwały stres. I choć coraz więcej mówi się o jego destrukcyjnym wpływie na układ krwionośny, hormonalny czy odpornościowy, mało kto wie, że niszczy również układ narządu żucia – opowiada stomatolog. – Innymi przyczynami mogą być zmiany w obrębie układu nerwowego, choroby pasożytnicze oraz czynniki stomatologiczne: wady zgryzu, źle dopasowane wypełnienia, nieprawidłowo wykonane uzupełnienia protetyczne, braki zębowe, a nawet nawykowe żucie gumy.

Nie bez powodu cierpiący na bruksizm trafiają do laryngologów, okulistów, a nawet neurologów. Skarżą się na bóle głowy, ucha, zaburzenia słuchu. Pojawia się przerost i bolesność okolicy mięśni żwacza, bóle ręki i obręczy barkowej.

– W jamie ustnej stomatolog zauważy silne ścieranie się zębów, nadwrażliwość czy obnażanie się korzeni. Sam pacjent natomiast rano budzi się z bólem mięśni żucia, posmakiem krwi w ustach, przygryzionymi policzkami czy językiem. Do tego dochodzi szereg dużo groźniejszych powikłań – wymienia Marta Adwent.

Botoks nie tylko na zmarszczki

Bruksizm wymaga pomocy więcej niż jednego specjalisty. Pierwsze kroki warto skierować do stomatologa. W leczeniu stosuje się indywidualnie zaprojektowane szyny, zakładane na zęby na noc. Coraz częściej zaleca się laseroterapię, ograniczającą nadmierną ruchomość żuchwy.

– Chorujący na bruksizm z czasem zauważają zmianę rysów twarzy, które stają się bardziej kwadratowe lub asymetryczne. To efekt stałego napinania mięśni żwacza. Istotnym elementem leczenia jest więc rozluźnienie mięśni, które należy “nauczyć” nowego sposobu pracy. Właśnie to założenie stało się inspiracją dla metody leczenia bruksizmu w gabinetach medycyny estetycznej. W tym celu stosuje się botulinę typu A, która czasowo blokuje impulsy nerwowe, umożliwiając rozluźnianie mięśni – wyjaśnia lek. med. est. Iwona Adwent, właścicielka Gabinetu Medycyny Estetycznej Dr Adwent w Tarnowskich Górach.

– Toksyna botulinowa nie zmniejsza wrażliwości na dotyk. Kluczową rolę odgrywa jednak wiedza lekarza, zarówno w kwestii wyboru miejsca wkłucia, jak i odpowiedniej dawki preparatu. Pierwsze efekty obserwuje się po 4-6 tygodniach, a czas leczenia zależy od stopnia zaawansowania choroby – podkreśla Iwona Adwent.

Chorzy korzystają też z pomocy fizjoterapeuty. Masaże i ultradźwięki przynoszą ulgę w bólu i działają rozluźniająco. Równie ważna jest praca nad redukcją stresu i to, by nauczyć się odpoczywać. A w ramach profilaktyki – pamiętać o regularnych wizytach u dentysty, który jako pierwszy dostrzeże objawy bruksizmu.

Agnieszka Gabała

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.