Zdalna nauka a samobójstwa. Burmistrz alarmuje

Specjaliści, którzy pracują z uczniami, nie mają wątpliwości – pandemia i izolacja zachwiały relacjami w rodzinie i znacznie utrudniły niezwykle ważne kontakty z rówieśnikami.

Zerwane przyjaźnie, niepokój, wyolbrzymianie zagrożeń, lęk przed śmiercią bliskich, życie w warunkach przewlekłego stresu, wzrost zaburzeń depresyjnych i lękowych – to tylko niektóre przykłady problemów. Wzrosła też liczba samobójstw, najmłodsze dziecko w Polsce, które targnęło się na swoje życie w minionym roku, miało 8 lat

Sprawy idą w złym kierunku

– Jestem po spotkaniu z dyrektorami szkół, z dziećmi i młodzieżą dzieją się niepokojące rzeczy. Mają kłopoty psychiczne, był list samobójczy, samookaleczenie, jest hejt w internecie, obrazki szykanujące nauczycieli, problemy z pornografią. Przy nauce zdalnej brakuje funkcji wychowawczej szkoły, szkody izolacji są duże, sprawy idą w złym kierunku. Mam nadzieję, że szybko zapadnie decyzja o powrocie do szkół. Jednak ze skutkami izolacji młodych ludzi będziemy się borykać przez wiele lat. Tego, co na naszych oczach jest niszczone, nie da się szybko odbudować – twierdzi burmistrz Skrzydło.

Bożena Dramska-Jańczuk, psycholog w kilku szkołach powiatu tarnogórskiego mówi, że były przypadki prób samobójczych czy samookaleczeń, ale nie wiadomo, czy ma to bezpośredni związek z izolacją w czasie pandemii.

– Wielu rodziców po prostu takich problemów nie zgłasza. Mamy z uczniami kontakt on-line lub telefoniczny, a to nie wystarcza, by ocenić ich stan psychiczny. Jednak są przypadki, kiedy ewidentnie widać, że u dziecka jest mocno obniżony nastrój. Tak naprawdę dopiero, kiedy uczniowie wrócą do szkół, dowiemy się, jaka jest skala zaburzeń psychicznych. Zresztą sam powrót do szkolnych ławek może być trudny. Już widzę, że niektóre osoby czują lęk przed ponownym spotkaniem z rówieśnikami, boją się, jak będą oceniane – mówi psycholog.

Także dyrektor Powiatowej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Tarnowskich Górach Sabina Műller stwierdza, że u niektórych młodych ludzi wizja powrotu do nauki w szkole wywołuje lęk i z dużym prawdopodobieństwem może on w przyszłości wywołać trudności adaptacyjne.

Długa izolacja rodzi frustracje

Rodzice, z którymi rozmawialiśmy, mówią natomiast, że obserwują u dzieci brak motywacji – nie mają chęci do nauki, nawet do wstawania z łóżka. Do tego dochodzą coraz częstsze przypadki uzależnienia od komputera i internetu.

– Funkcjonowanie w warunkach długotrwałego “stresu covidowego” u wielu osób pogłębiło już istniejące trudności społeczno-emocjonalne. Wywołało też nowe problemy u uczniów, którzy dotąd dobrze radzili sobie z sytuacjami kryzysowymi – mówi Joanna Miszuda, wicedyrektor PPPP.

Zauważa, że dzieci i młodzież odczuwają sytuacje kryzysowe szczególnie dotkliwie, gdyż jeszcze nie wiedzą, jak radzić sobie ze stresem, nie do końca potrafią rozpoznać swoje emocje. Do tego są zależni od rodziców, których kondycja psychiczna w czasie pandemii również się pogorszyła. Ponadto odraczany termin powrotu do szkół rodzi frustrację wielu nauczycieli, uczniów i rodziców.

– W marcu przeprowadziliśmy ankietę wśród dyrektorów szkół i przedszkoli z powiatu tarnogórskiego, dotyczącą właśnie potrzeb i trudności u uczniów mających związek z przedłużającą się izolacją i nauką zdalną – mówi Sabina Műller, dyrektor PPPP. Wyniki jasno pokazują, że skutki pandemii są wyraźnie odczuwalne. Wspominano m.in. o zmęczeniu i przytłoczeniu obowiązkami, zwłaszcza wśród starszych uczniów, osamotnieniu, braku kontaktu z rówieśnikami, problemach z nadużywaniem komputera, słabej odporności psychicznej, apatii, obojętności, stanach lękowych, depresyjnych, problemach z komunikacją.

Lęk o zdrowie i życie bliskich

Bożena Dramska-Jańczuk zwraca uwagę na jeszcze jedno psychiczne obciążenie dzieci. Wzrosty zakażeń często zrzuca się właśnie na karb tego, że uczniowie wrócili do szkoły. Dzieci mają więc poczucie, że jeżeli zachoruje ktoś z rodziny, to właśnie ich wina. – Obarcza się je odpowiedzialnością za zdrowie innych. To wzmaga lęk, źle wpływa na ich samopoczucie – podkreśla psycholog.

Natomiast część rodziców zwraca uwagę, że sama jakość zdalnego nauczania też ma znaczenie. Przyznają, że część nauczycieli naprawdę się stara, ale niestety wielu traktuje naukę on-line po macoszemu. Ograniczaj się do krótkich łączeń, a nawet tylko przesyła zadania do wykonania. Wtedy kontaktu z uczniami nie ma już w ogóle. Do tego niektórzy nauczyciele bardzo naciskają wyłącznie na przerabianie materiału, na ocenianie. Nie zapytają nawet dzieci, co u nich słychać, jak się czują.

W tarnogórskiej poradni psychologiczno-pedagogicznej na bieżąco odbywają się bezpośrednie spotkania z uczniami i rodzicami. Tryb on-line stanowi jedynie uzupełnienie oferty. – Ostatnio przyjmujemy bardzo dużą ilość zgłoszeń – przyznaje dyrektor Sabina Műller. W większości okazuje się, że to właśnie pandemia i izolacja są albo główną przyczyną problemów, albo jednym z powodów diagnozy.  Jeżeli więc rodzice zauważą niepokojące objawy u swojego dziecka zachęcamy, by skorzystali z pomocy naszych specjalistów – podkreśla Sabina Műller.

Agnieszka Reczkin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.