Witaminą C przeziębienia nie wyleczysz

Walcząc z przeziębieniem, nie powinniśmy przyjmować więcej niż 1000 mg witaminy C dziennie. Najlepiej kupować tę naturalną, w opakowaniu chroniącym przed światłem. A profilaktycznie sięgać po warzywa i owoce – i to nie tylko cytrusowe.

O istnieniu witaminy C wiemy od niecałych stu lat. Po raz pierwszy wykryto ją w kapuście w 1928 roku. Dopiero 5 lat później udało się zsyntetyzować ją chemicznie. Dziś powszechnie wiadomo, że jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Ułatwia wchłanianie żelaza, pośrednio zapobiegając osłabieniu i anemii. Bierze udział w syntezie kolagenu, dzięki czemu przyspiesza proces gojenia ran – przyjmowanie witaminy C zaleca się przy urazach i sińcach. Zapobiega krwawieniu dziąseł, stąd historyczne doniesienia o stosowaniu kwasu askorbinowego w leczeniu szkorbutu. Jest też antyoksydantem, dlatego sportowcy przyjmują ją w celu podniesienia wydolności organizmu. Do tego dochodzi szerokie zastosowanie witaminy C w kosmetyce i kosmetologii. Ze względu na właściwości rozjaśniające i przeciwzmarszczkowe jest popularnym składnikiem preparatów do pielęgnacji skóry.

Tylko w ciemnym opakowaniu

Witamina C to obowiązkowy element każdej domowej apteczki. Przyjmowanie jej przy pierwszych objawach przeziębienia stało się już tradycją. Naukowcy udowodnili jednak, że nie leczy infekcji, może za to skrócić czas jej trwania, a przyjmowana profilaktycznie wzmacnia odporność – wspomniany już kolagen pełni funkcję błony stanowiącej zabezpieczenie przed wnikaniem do organizmu bakterii i wirusów.

Na aptecznych półkach znajdziemy tabletki, tabletki musujące, krople, a nawet cukierki czy lizaki dla najmłodszych zawierające właśnie witaminę C. W jakiej formie najlepiej ją przyjmować? – Witamina C jest wrażliwa na działanie wysokiej temperatury, tlenu, światła i wilgoci. Dlatego radzę wybierać preparaty w ciemnych słoikach, zafoliowane na ciemno lub w grubych, zaciemnionych opakowaniach – podpowiada magister farmacji Małgorzata Pytlik, kierownik apteki Zdrowit na osiedlu Przyjaźń w Tarnowskich Górach. – Pacjentom polecam naturalną witaminę C, pochodzącą z owoców aceroli. 100 g tego owocu zawiera jej aż 1000 mg. To z pewnością lepsze rozwiązanie niż preparaty zawierające trudniej wchłanialną syntetyczną postać witaminy.

Coraz częściej słyszy się też o właściwościach prawoskrętnej i lewoskrętnej witaminy C. Warto jednak wiedzieć, że w aptece kupimy wyłącznie tę drugą, bez względu na to, czy zostanie oznaczona jako kwas l-ascorbinowy, czy ascorbinowy.

Czytaj i licz

Za najskuteczniejszy “zestaw przeziębieniowy” uważa się witaminę C w połączeniu z preparatem zawierającym rutynę i bardziej złożonym środkiem “na grypę”. Jednak witamina C często bywa też dodatkowym składnikiem wielu środków dostępnych bez recepty. Warto czytać etykiety, gdyż w sumie w ciągu doby nie powinniśmy przyjmować jej więcej niż 1000 mg.

– Prawidłowa dawka dla malucha powyżej pierwszego miesiąca życia to 35-50 mg na dobę, dla dzieci do 14. roku życia – 100-200 mg, a w przypadku dorosłych – 500-1000 mg. Jednak są to dawki lecznicze. W ramach profilaktyki, przy regularnym i długotrwałym stosowaniu, należy zmniejszyć je o połowę – wymienia Małgorzata Pytlik.

To istotna informacja, bo witaminę C można przedawkować. Przyjmowanie więcej niż 1000 mg dziennie przez ponad rok może być przyczyną biegunek, odkładania kamieni moczanowych, szczawianowych oraz przewlekłych bólów głowy.

Co kryje papaja?

Organizm ludzki nie potrafi wytworzyć witaminy C samodzielnie. Stąd konieczność dostarczania jej sobie każdego dnia. Zanim jednak podejmiemy decyzję o suplementacji, warto  wzbogacić codzienną dietę w świeże warzywa i owoce, będące naturalnym źródłem witaminy C. Gdzie ją znajdziemy?

Choć potocznie kojarzy się z cytryną, w rzeczywistości 3 razy więcej witaminy C zawiera czarna porzeczka – 177 mg w 100 g. Nie brakuje jej też w jabłkach, zwłaszcza w antonówkach. O tej porze roku warto zwracać uwagę również na owoce egzotyczne. Jedna papaja dwukrotnie pokrywa dzienne zapotrzebowanie na witaminę C, podobnie jak mango. Wartościowe pod tym względem są również kiwi i ananas. Nie bez znaczenia jest jednak świeżość i pochodzenie owoców.

Na rozkład witaminy C wpływają niektóre środki służące do konserwacji, podobnie jak długie przechowywanie – po miesiącu jej zawartość spada o 15 proc.W warzywniaku warto też szukać papryki, zwłaszcza zielonej, która znajduje się na szczycie listy warzyw bogatych w witaminę C. Podobnie jak pomidory – już dwie duże sztuki wystarczą, by dostarczyć sobie porcję witaminy na cały dzień. Do domowego jadłospisu warto wprowadzić również kapustę, natkę pietruszki, brokuły i kalafior. Co ciekawe, przeciętny Polak dużo witaminy C spożywa wraz z ziemniakami. I to wcale nie ze względu na jej wysoką zawartość właśnie w tym produkcie. Po prostu ziemniaków wciąż zjadamy wyjątkowo dużo.

Agnieszka Gabała

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.