W maseczce na brodzie. Polak w okowach obostrzeń

Pranie maseczki jednorazowego użytku lub noszenie jej tak długo, aż się rozpadnie i odkładanie gdzie popadnie. Wycieczki do galerii handlowych, ale unikanie lekarza ze strachu przed “koroną”. Brak konsekwencji i swoboda interpretacji narzuconych zasad to częsta postawa w obliczu pandemii.

– W sierpniu wielu z nas myślało, że epidemię mamy już za sobą. Jednak dopiero teraz dotkliwie doświadczamy jej skutków, a chorujących na COVID-19 zauważamy w gronie rodziny czy bliskich znajomych. W najbliższych miesiącach ocenimy, jakie skutki przyniosą zalecane obostrzenia. Jednak by się o tym przekonać, potrzeba społecznej dyscypliny i wiedzy na temat bezpiecznego użytkowania maseczek ochronnych – podkreśla Izabela Pajor, specjalista medycyny rodzinnej, kierownik POZ Wielospecjalistycznego Szpitala Powiatowego im. dr. B. Hagera w Tarnowskich Górach.

Przyłbica? Co najwyżej na spacer

Bezwzględny nakaz zakrywania ust i nosa w przestrzeni publicznej, zarówno w zamkniętych pomieszczeniach, jak i na otwartym powietrzu, obowiązuje w całym kraju. W efekcie bez maseczki już nie wychodzimy z domu. Rynek błyskawicznie odpowiedział na potrzeby konsumentów.

– Wybierając się do marketu, podróżując komunikacją miejską, odbywając wizytę w przychodni lekarskiej czy opiekując się chorym, zdecydowanie rekomenduję jednorazową maseczkę chirurgiczną. Te bawełniane też spełniają swoją funkcję, ale lepiej sprawdzają się na otwartym powietrzu. I pamiętajmy, by nie nosić ich na brodzie, tylko zasłaniać zarówno usta, jak i nos – w przeciwnym razie noszenie maseczki nie ma żadnego sensu – podkreśla Izabela Pajor.

Jednorazowe  – definicja wedle uznania

Coraz więcej mówi się o negatywnych skutkach długotrwałego noszenia maseczek: infekcjach dróg oddechowych, reakcjach alergicznych, problemach dermatologicznych. Jednocześnie wciąż niewiele wiemy o zasadach ich bezpiecznego użytkowania, a przynajmniej takie wnioski nasuwają się po wizycie w jakimkolwiek miejscu publicznym.

– Maseczki jednorazowe, jak sama nazwa wskazuje, nie są produktem wielorazowego użytku. To oznacza, że nie należy ich prać czy dezynfekować, tylko zmieniać maksymalnie po 4 godzinach ciągłego użytkowania. O bezpieczeństwie pamiętajmy również wyrzucając maseczkę, na której osiadają wirusy, bakterie i grzyby. Higiena jest bardzo ważna również w przypadku maseczek bawełnianych, które powinniśmy wyprać i wyprasować po każdym użyciu – radzi lekarz.

Ze skrajności w skrajność

– Nie ma sensu dyskutować o dyskomforcie spowodowanym koniecznością noszenia maseczek. Do obostrzeń trzeba się po prostu dostosować i nauczyć się z nimi żyć. Zwłaszcza że w najbliższym czasie sytuacja nie ulegnie radykalnej poprawie.

Zamiast narzekać, ograniczmy sytuacje, w których musimy zakrywać usta i nos. Zrezygnujmy z wielogodzinnych wycieczek do galerii handlowych, ale też nie popadajmy w skrajności. Nie nośmy maseczek, gdy prowadzimy samochód, którym nie podróżują nasi bliscy. Korzystajmy z okazji do odpoczynku i oddychania świeżym powietrzem tam, gdzie to możliwe – dodaje Izabela Pajor.

Nie tylko COVID zabija

COVID-19 to choroba infekcyjna. Dlatego zasady profilaktyki w tym przypadku nie odbiegają znacznie od zaleceń, które słyszymy co roku podczas tzw. okresu przeziębieniowego. Do najczęściej popełnianych błędów należy zbyt rzadkie wietrzenie pomieszczeń, ale również samochodów, w tym taksówek oraz środków komunikacji miejskiej. Duszne i gorące powietrze to środowisko gościnne dla wirusów, a przegrzewanie nie służy domownikom – również tym walczącym z infekcją.

Warto też zapewnić sobie odpowiednią dawkę snu i przyjrzeć się codziennej diecie. Zbilansowane posiłki, bogate w substancje odżywcze, to nieodzowny element skutecznego leczenia chorób wirusowych i fundament silnej odporności. Podobnie jak wypijanie co najmniej 1,5 litra płynów dziennie – przesuszone błony śluzowe zwiększają podatność na zachorowanie. Jednocześnie przyjmowanie suplementów na zapas też jest błędem, dodatkową podaż witamin zawsze należy skonsultować z lekarzem.

Nie lekceważ innych chorób

– Ostry przebieg COVID-19 jest najczęściej uwarunkowany istnieniem chorób towarzyszących. Tym bardziej ze strachu przed koronawirusem nie wolno zaprzestawać leczenia chorób przewlekłych. Odbywajmy wizyty kontrolne, wykonujmy niezbędne badania i regularnie pobierajmy kolejne recepty. Mimo że kontakt z lekarzem może być teraz utrudniony – apeluje Izabela Pajor.

– Wciąż niewiele wiemy o koronawirusie i wywoływanej przez niego chorobie. Ciągle uczymy się na błędach. Nie ma jednak wątpliwości, że tak jak inne wirusy, również ten przenosi się w kontakcie z zakażoną osobą. Dlatego tak ważne jest przestrzeganie dystansu społecznego i ograniczenie aktywności towarzyskiej. Póki co nie mamy innego wyjścia – podsumowuje lekarz.

Agnieszka Gabała

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.