Uwaga: brodawki!

Statystycznie na tę przypadłość cierpi co piąty Polak. Najczęściej dotyka dzieci i młodzieży w wieku 7-16 lat. Brodawki “przynosi się” z przedszkola, szkoły czy basenu, a pierwsze zakażenie zwykle oznacza, że pojawi się kolejne. Jak uchronić malucha przed zachorowaniem?

Początkowe objawy zwykle nie wzbudzają niepokoju. Pojawia się niewielka, ledwo zauważalna, grudkowa zmiana w kolorze skóry. Jednak kiedy zostanie naruszona, np. w wyniku otarcia, na dłoniach i stopach dochodzi do rozsiewu brodawek, które mogą stać się tkliwe i bolesne. – Zmiany przyjmują formy pojedyncze, mnogie, a nawet zlewają się. Zajmują zarówno skórę, jak i błony śluzowe – wyjaśnia podolog Joanna Sypko-Śnietka, właścicielka gabinetu podologicznego w Tarnowskich Górach.

Zakażenie HPV

Powstawanie brodawek, potocznie zwanych kurzajkami, jest efektem zakażenia jednym z wielu typów wirusa brodawczaka ludzkiego (HPV) – dotychczas wyizolowano blisko 250 jego odmian. Choroba ma charakter przewlekły, czasem wieloletni. I choć może ustępować samoistnie, bez poważnego uszczerbku dla zdrowia, zanik objawów nie oznacza nabycia stałej odporności.

Nie bez powodu należy też do najczęściej występujących u człowieka zakażeń wirusowych. Do kontaktu z nosicielem dochodzi najczęściej w szkołach, przedszkolach, salach ćwiczeń, na basenach czy w saunach. – Czynnikami zwiększającymi podatność na zakażenie są młody wiek i słabo wykształcona odporność. W takim wypadku nawet pośredni kontakt może doprowadzić do powstania infekcji wirusowej. Dlatego tak istotna jest profilaktyka: nie tylko podnoszenie odporności, ale też noszenie klapek w miejscach publicznych, nieprzymierzanie obuwia na bosą stopę, a także uświadamianie dzieciom, że zakładanie butów kolegi czy koleżanki nie jest najlepszym pomysłem – podkreśla podolog.

Systematyczność leczenia

Choć w aptekach nie brakuje preparatów reklamowanych jako skuteczny środek na kurzajki, lepiej nie podejmować leczenia na własną rękę. Wszystkie niepokojące zmiany są wskazaniem do wizyty u specjalisty. W gabinetach podologicznych są oceniane pod dermatoskopem lub kamerką podoskopową, co pozwala na wdrożenie prawidłowego leczenia, które niejednokrotnie wymaga współpracy z pediatrą lub dermatologiem. – W przypadku braku przeciwwskazań terapia opiera się na zastosowaniu naturalnych produktów, takich jak propolis, jaskółcze ziele czy salicylany. Oprócz leczenia chemicznego stosuje się też koagulację, krioterapię czy laseroterapię, jednak są to metody bolesne, dlatego w przypadku małych pacjentów zdecydowanie je odradzam – zaznacza Joanna Sypko-Śnietka.

W trakcie leczenia istotną rolę odgrywa systematyczność. Zmiany należy regularnie oczyszczać, stosuje się odciążenia oraz opatrunki. Niezbędna jest też dezynfekcja obuwia i bielizny, np. skarpet – w przeciwnym razie terapia nie przyniesie zamierzonych efektów.

Równie istotna jest wiedza i odpowiedzialność rodziców dzieci cierpiących na tę przypadłość. To w dużej mierze od nich zależy, czy za kilka miesięcy do specjalisty trafią kolejne maluchy.

 

Agnieszka Gabała

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.