Uszkodzenie stawu: diagnozę można postawić na podstawie badania USG

Uszkodzenie stawu nie zawsze musi wymagać przeprowadzenia kosztownego rezonansu magnetycznego. Niejednokrotnie diagnozę można postawić na podstawie badania USG, które dodatkowo pozwala obserwować miejsce urazu w ruchu. I daje pacjentowi możliwość świadomego uczestniczenia w terapii.

Do niedawna pierwszym zaleceniem, jakie słyszał pacjent z podejrzeniem skręcenia lub uszkodzenia stawu, było wykonanie zdjęcia rentgenowskiego. Rzadziej mówiono o tym, że jednym z podstawowych badań, jakie również należy przeprowadzić w takich przypadkach, jest badanie ultrasonograficzne. Obecnie ta tendencja ulega zmianie, zwłaszcza że w dobie postępu technologicznego aparatura USG daje coraz więcej możliwości, także w dziedzinie ortopedii. I dotyczy to nie tylko poprawy jakości obrazu czy możliwości oglądania wyników w kolorze.

– Badanie ultrasonograficzne pozwala uzyskać najlepsze rezultaty w przypadku badania mięśni i stawów kończyn górnych oraz dolnych. Najczęściej wykonuje się je w stanach pourazowych tkanek, czyli mięśni, ścięgien, po skręceniu stawów, w przypadku, gdy pacjentowi doskwiera przewlekły ból – wyjaśnia Piotr Paryska, lekarz medycyny specjalista ortopeda traumatolog z Centrum Rehabilitacji ManualMed w Tarnowskich Górach.

RTG, TK, a może rezonans?

Na czym polega podstawowa różnica między badaniem rentgenowskim a USG? Zdjęcie RTG przedstawia stan kośćca, zatem badania pozwalają ustalić, czy w wyniku urazu nie doszło do uszkodzenia w tym obszarze. Z kolei badanie ultrasonograficzne dostarcza wiedzy na temat tkanek miękkich, np. struktur okołostawowych.

–  Warto zaznaczyć, że struktury te można zobaczyć również na obrazie rezonansu magnetycznego czy tomografii komputerowej. Jednak w przypadku USG mamy dodatkowo możliwość obserwowania ich w ruchu, co jest wyjątkowo cenne – zaznacza ortopeda. – Badanie rezonansem magnetycznym, choć dokładniejsze od USG, często jest wykonywane na wyrost. Informacje uzyskane w wyniku badania ultrasonograficznego mogą wykluczyć konieczność przeprowadzenia rezonansu, co pacjenci niejednokrotnie przyjmują z ulgą ze względu na długi czas oczekiwania lub wysokie koszty.

Nie bez znaczenia jest też fakt, że większość z nas może zostać zakwalifikowana do badania USG bez żadnego przygotowania. Jedynym przeciwwskazaniem jest wystąpienie ran lub oparzeń w przestrzeni zabiegowej.

Aktywny pacjent

W gabinetach specjalistycznych decyzję o wykonaniu USG podejmuje lekarz. Coraz częściej jednak badanie przeprowadzają fizjoterapeuci. Warunkiem jest ukończenie specjalistycznego kursu z zakresu diagnostyki przy pomocy ultrasonografu.

– Ultrasonografia jest niezwykle pomocna w codziennej praktyce fizjoterapeuty, umożliwiając dokładniejszą ocenę struktur narządów ruchu oraz układu nerwowego. Właśnie dlatego badanie jest przydatne w diagnostyce, usprawnianiu, a na dalszym etapie również w ocenie efektów terapeutycznych – opowiada fizjoterapeutka Karolina Synowiec-Zrałek z Centrum Rehabilitacji Manualmed.

USG to przede wszystkim doskonałe narzędzie do monitorowania aktywności mięśni, oceny ich uszkodzeń, a na dalszym etapie również procesu gojenia. Podobnie w przypadku nerwów, okostnej i ścięgien. Ultrasonograf umożliwia również ocenę stabilności stawu.

– Obserwacja aktywności mięśni za pośrednictwem aparatury USG stała się też formą autoterapii dla pacjentów. Dzięki temu mają możliwość świadomego uczestniczenia w procesie leczenia. To tzw. sonofeedback, który pozwala stworzyć dla nich indywidualny program rehabilitacji. I stwarza dodatkową motywację do walki o powrót do pełnej sprawności  – podsumowuje Karolina Synowiec-Zrałek z Centrum Rehabilitacji Manualmed.

 

Agnieszka Gabała

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.