To nie fanaberia. Idź kobieto do lekarza!

Aż 80% Polek ma zespół napięcia przedmiesiączkowego. 6% cierpi na ciężką postać PMS, która wymaga leczenia. I tylko nieliczne proszą o pomoc.

Lista objawów doskwierających kobietom cierpiącym na tzw. PMS – czyli zespół napięcia przedmiesiączkowego – liczy blisko 300 pozycji. I choć wydaje się to nieprawdopodobne, to właśnie tylu symptomów doliczyli się naukowcy, którzy badali samopoczucie kobiet w okresie mniej więcej 7 dni przed miesiączką. Dolegliwości fizyczne, a także psychiczne są inne w przypadku każdej pacjentki. Co więcej – ta sama osoba może odczuwać różne objawy w kolejnych cyklach.

Do niedawna fanaberia

Do niedawna PMS uznawano za kobiecą fanaberię. Stał się nawet tematem niewybrednych dowcipów, których bohaterkami są rozdrażnione, agresywne i nieprzewidywalne kobiety, stanowiące mniejsze bądź większe zagrożenie dla swoich partnerów.

– Choć świadomość pacjentek jest coraz większa, wciąż rzadko się zdarza, by odwiedzały gabinet ginekologiczny właśnie z powodu zespołu napięcia przedmiesiączkowego. O swoich dolegliwościach wspominają przy okazji, jakby obawiały się zlekceważenia problemu. Niesłusznie, bo PMS to schorzenie z pogranicza ginekologii i psychiatrii, którego objawy można złagodzić, a jego ciężka postać wymaga leczenia farmakologicznego – podkreśla dr n. med. Dariusz Piecha, kierownik Oddziału Ginekologiczno-Położniczego w Piekarskim Centrum Medycznym.

W drugiej połowie cyklu kobiety najczęściej skarżą się na przemęczenie, trudności ze snem, dolegliwości ze strony układu trawiennego, bóle i zawroty głowy, obrzęki, wykwity skórne, bolesność piersi. Do tego dochodzi rozdrażnienie, chwiejność emocjonalna, trudności z koncentracją i analizą poznawczą. Dolegliwości poważnie utrudniają kontakty z bliskimi, współpracownikami czy podejmowanie ważnych decyzji.

Hormon (nie)szczęścia

Dotychczas naukowcom nie udało się wykryć jednoznacznej przyczyny zespołu napięcia przedmiesiączkowego. Jednak wyniki ostatnich badań rzuciły na sprawę nowe światło. – Udało się udowodnić wpływ hormonów płciowych na metabolizm serotoniny, potocznie zwanej hormonem szczęścia. To neuroprzekaźnik odpowiedzialny za prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego. W tym m.in. za zachowania impulsywne, mechanizm snu, apetyt, pracę jelit czy potrzeby seksualne – wymienia doc. Piecha. – Stąd też w leczeniu ciężkiej postaci PMS zaleca się leki mające na celu podniesienie nastroju pacjentki. Dobre rezultaty przynosi również przyjmowanie tabletek antykoncepcyjnych zawierających drospirenon.

Wśród zaleceń znajdują się też te dotyczące diety. W ostatnim tygodniu przed miesiączką warto ograniczyć sól sprzyjającą zatrzymywaniu wody w organizmie, potrawy tłuste i ciężkostrawne. Lepiej sięgać po produkty bogate w witaminy E, A oraz z grupy B i te o działaniu moczopędnym, jak natka pietruszki czy rzeżucha. Warto wiedzieć, że objawy PMS zaostrzają używki – papierosy, alkohol i kofeina. Samopoczucie poprawia odpowiednia ilość snu, wygospodarowanie czasu na relaks i drobne przyjemności, aktywność fizyczna. Trudne decyzje czy przedsięwzięcia, w miarę możliwości, lepiej przenieść na później.

– Objawy zespołu napięcia przedmiesiączkowego łagodzą również węglowodany. Dlatego nie zaszkodzi mieć pod ręką kilka kostek swojej ulubionej czekolady – dodaje lekarz.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *