Szczepionki przeciw grypie. Można kupić tylko jedną

Podobnie jak w ubiegłym roku jest spore zainteresowanie szczepionkami przeciw grypie. Czy znów okaże się, że ich zabraknie?

Przypomnijmy, że w ubiegłym roku zainteresowanie szczepieniami przeciw grypie było znaczenie większe niż zwykle. Nie było wtedy jeszcze szczepionki przeciw koronawirusowi. Pacjenci wpisywali się na listy oczekujących w aptekach, ale wielu i tak odeszło z kwitkiem.

Tymczasem na przełomie zimy i wiosny okazało się, że zostały szczepionki w niektórych przychodniach. Jednak wtedy część osób nie chciała się już szczepić, bo uznała, że jest za późno. Inni szczepili się, ale przeciw koronawirusowi. Jak będzie w tym roku?

Ministerstwo Zdrowia wprowadza ograniczenia

Już wiadomo, że są ograniczenia związane ze sprzedażą szczepionek w aptekach. Wprowadziło je Ministerstwo Zdrowia. Od 16 września w ciągu pół roku jeden pacjent może kupić tylko jedną ampułko-strzykawkę preparatów Efluelda, Fluarix Tetra, Influvac, Influvac Tetra, VaxigripTetra.

Jeżeli chodzi o dzieci poniżej 9. roku życia, limit wynosi 2. Najmłodsi, którzy są szczepieni po raz pierwszy, dostają bowiem dwie dawki (Fluarix Tetr, Influvac, Influvac Tetra, VaxigripTetra).

Co sezon epidemiczny opracowywana jest nowa szczepionka przeciw grypie, na podstawie szczepów wirusa krążących aktualnie na półkuli północnej. Nie ma więc możliwości, żeby kupić preparat z minionego roku.

Najlepiej na przełomie jesieni i zimy

Grypa jest ostrą chorobą zakaźną, wywoływaną przez wirusy. Do zakażenia dochodzi drogą kropelkową lub przez kontakt ze skażoną powierzchnią. Objawy to m.in. wysoka gorączka powyżej 38 stop. C, dreszcze, bóle mięśniowo-stawowe, bóle głowy, złe samopoczucie, brak apetytu.

Bardzo groźne mogą być powikłania po grypie, to np. zapalenie płuc i oskrzeli, zapalenie ucha środkowego, zapalenie mięśnia sercowego i osierdzia, powikłania neurologiczne. Dlatego tak ważne jest, by zaszczepiły się osoby starsze, przewlekle chore, o obniżonej odporności. Część lekarzy radzi, by nie szczepić się od razu na początku jesieni, tylko bliżej przełomu jesieni i zimy, tak by w szczycie zachorowań mieć jak największą odporność.

Agnieszka Reczkin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *