Stomatologia: wyścig technologiczny trwa, wymagania pacjentów rosną

Niewidoczne aparaty ortodontyczne, leczenie osoczem bogatopłytkowym, aplikacja z personalizowaną kartą medyczną. Pacjenci nie tolerują bólu i oczekują natychmiastowych efektów, a gabinety stomatologiczne zdecydowanie wkraczają w kolejną dekadę XXI wieku.

Laser zamiast skalpela

Zdjęcie rentgenowskie wykonywane aparatem z kliszą, zastrzyk ze środkiem znieczulającym, cięcie skalpelem i bolesny okres rekonwalescencji – do niedawna większość pacjentów źle wspominała wizytę u chirurga stomatologicznego. Dziś, planując np. usunięcie problematycznej ósemki, możemy spodziewać się zupełnie innej procedury.

Zmiany widać już podczas pierwszego badania. Nowoczesna diagnostyka radiologiczna pozwala zaplanować leczenie na podstawie wyników tomografii komputerowej, np. zdjęcia 3D twarzoczaszki. To nie tylko sposób na ograniczenie szkodliwego promieniowania RTG, ale również szansa na mniej inwazyjne leczenie..

– Chirurg pracuje też z innym instrumentarium. Tradycyjny skalpel może zastąpić laser stomatologiczny. Tradycyjny zastrzyk – znieczulenie komputerowe. Zabiegi z zakresu piezochirurgii, z zastosowaniem specjalistycznej aparatury, zapobiegają uszkodzeniu tkanek spoza obszaru cięcia. Większą precyzję zapewnia też zabieg z użyciem mikroskopu. To technologie zwiększające komfort pacjenta, skracające czas leczenia i okres rekonwalescencji – wymienia Paweł Świerzy, chirurg stomatologiczny z Centrum Stomatologii Freshmedica w Tarnowskich Górach.

Proces gojenia można też wspomóc, stosując, dotychczas kojarzone głównie z medycyną estetyczną, osocze bogatopłytkowe. Osoczem wypełnia się przestrzeń po usuniętym zębie, zmniejszając ryzyko powikłań i przyspieszając powrót do zdrowia.

Proste zęby w kilka miesięcy

Gigantyczny postęp widać również w zakresie ortodoncji. Obecnie, jeszcze przed rozpoczęciem leczenia, pacjent otrzymuje wizualizację przedstawiającą przewidywany efekt. Skomputeryzowana diagnostyka opiera się o precyzyjne wyliczenia.

Masywne, metalowe elementy nieestetycznych aparatów ortodontycznych zastąpiły ulepszone zamki, znacznie skracające okres leczenia. W przypadku średnich i łagodnych wad zgryzu stosuje się przezroczyste nakładki, które w każdej chwili można wyjąć, by spożyć posiłek czy umyć zęby.

– Leczenie ciężkich wad zgryzu coraz rzadziej wymaga interwencji chirurga. Bardzo dobre efekty pozwalają osiągnąć mikroimplanty czy minipłytki ortopedyczne – zaznacza Marta Świerzy, specjalista ortodoncji. – Pacjentom, którym zależy na czasie, warto zarekomendować piezoelektryczne wspomaganie leczenia ortodontycznego. W ten sposób standardowe leczenie skrócimy z dwóch lat nawet do kilku miesięcy.

 Nowy uśmiech z drukarki 3D

Wycisk zębów w gabinecie czy wykonanie odlewu gipsowego bezpośrednio w jamie ustnej to doświadczenie, o którym młodzi pacjenci na szczęście usłyszą co najwyżej od swoich dziadków. Nieprzyjemną procedurę zastąpił tzw. wycisk 3D.

– Z pomocą wewnątrzustnego skanera małą głowicą wykonywane są setki zdjęć. W komputerze składają się one w precyzyjną kopię uzębienia i wzajemnych relacji szczęki i żuchwy. Wycisk cyfrowy umożliwia lekarzowi m.in. zaplanowanie kształtu nowych koron, mostów i licówek wirtualnie. A pacjentowi – zapoznanie się z projektem na swoich własnych zdjęciach fotograficznych i zaproponowanie zmian przed ostateczną akceptacją zlecenia – wyjaśnia Paweł Świerzy

Następnie, z zastosowaniem drukarki 3D lub frezarki CAD-CAM, nowe uzupełnienie protetyczne powstaje nawet w jeden dzień. Bez konieczności odlewania wycisków na modele gipsowe, na których technik modelował z wosku nowe uzupełnienia, zamieniane na porcelanę lub metal. Wkrótce prawdopodobnie również tę żmudną procedurę będziemy znali tylko z opowieści.

Agnieszka Gabała

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.