Smog dusi powoli

Choć o smogu mówimy coraz więcej, mało kto wie, gdzie kończy się medialny szum, a zaczyna realne zagrożenie. Faktem jest, że normę przekraczamy kilkakrotnie, a polskie limity i tak są 3-4 razy wyższe od zachodnioeuropejskich.

Wysoki poziom zanieczyszczenia powietrza, brak wiatru, mgła – to prosty “przepis” na smog. Zatem nikogo nie powinien dziwić fakt występowania tego zjawiska w szczycie sezonu grzewczego. Zwłaszcza że Polska króluje wśród najbardziej zanieczyszczonych krajów Europy. Według Światowej Organizacji Zdrowia stężenie PM2,5, czyli drobnych pyłów o średnicy do 2,5 mikrometra, nie powinno przekraczać 10 μg/m sześc. W Polsce średni poziom to 25 μg/m sześc., w Krakowie 30, w Rybniku – 40. “Średni” w praktyce oznacza, że niejednokrotnie zanieczyszczenie bywa wyższe.

Kolejną kwestią jest wysokość limitów decydujących o ogłoszeniu alarmu smogowego. W Paryżu to 80 μg/m sześc., w Polsce parę lat temu limit podniesiono z 200 do 300 μg/m sześc., a tzw. poziom informowania to 200 μg/m sześc. Dlaczego tak dużo? Bo gdyby przyjąć francuskie zwyczaje, w Krakowie alarm obowiązywałby przez 100 dni w roku. 

Skutki przyjdą z czasem

Naukowcy prześcigają się w publikacjach wyników badań dotyczących związku między smogiem a występowaniem niektórych jednostek chorobowych. – Na pierwszym miejscu należy wymienić choroby układu oddechowego, takie jak astma, alergia czy POChP oraz choroby układu krążenia. Odnotowano również wpływ zanieczyszczeń na układ odpornościowy – zwiększoną zapadalność na infekcje bakteryjne i wirusowe – a także na rozwój białaczki – wymienia dr n. med. Bożena Leszczyńska-Bolewska, kardiolog, specjalista chorób wewnętrznych, kierownik Pracowni Badań Układu Krążenia w Górnośląskim Centrum Rehabilitacji “Repty” w Tarnowskich Górach. Udowodniono również niekorzystny wpływ smogu na układ nerwowy. Coraz częściej głos w sprawie zabierają psychiatrzy.

Mówi się, że już w życiu prenatalnym zanieczyszczone powietrze może zaburzać prawidłowy rozwój mózgu i wpływać na zmniejszenie grubości kory mózgu. Staje się to przyczyną zachowań impulsywnych, trudności w nauce, a nawet rozwoju autyzmu i ADHD. Na smog obojętna nie pozostaje też nasza skóra oraz śluzówki oczu. – Najbardziej narażone są dzieci, kobiety ciężarne i seniorzy. Szczególną ostrożność powinny zachować osoby z przewlekłymi schorzeniami układu oddechowego, z zaburzeniami funkcji układu krążenia oraz alergicy, u których smog może wywołać zaostrzenie objawów chorobowych – przestrzega dr Leszczyńska-Bolewska.

Na “świeżym” powietrzu

Obecnie każdy może sprawdzić aktualne stężenie szkodliwych substancji w powietrzu. Wystarczy ściągnąć wybraną aplikację na telefon komórkowy lub odwiedzić jedną z wielu stron internetowych. Mimo opinii, że “wcześniej też smog był, a ludzie jakoś żyli”, gdy normy są przekroczone warto ograniczyć przebywanie na zewnątrz, zrezygnować ze spacerów czy uprawiania sportu. – Jeżeli już musimy wyjść z domu, oddychajmy przez nos pełniący funkcję naturalnego filtra. Jeśli nie ma takiej konieczności, nie otwierajmy okien. Pamiętajmy o tym, żeby dużo pić – część zanieczyszczeń przykleja się do błony śluzowej gardła. Nadmiar tzw. wolnych rodników pomaga zneutralizować dieta bogata w witaminy A, C i E, selen i cynk, więc warto wprowadzić je do codziennego jadłospisu – wymienia kardiolog.

Maseczki antysmogowe

Coraz częściej rekomendowanym rozwiązaniem są maseczki antysmogowe. Jednak decydując się na taki zakup, warto szukać produktów z atestem, odpowiednio dopasowanych do twarzy. W przeciwnym razie maseczka nie spełni swojej funkcji.

6 grudnia według mapy Airly na Rynku w Tarnowskich Górach – stężenie PM2,5 w powietrzu wynosiło 166% normy, a PM10 – 220%. W Piekarach Śląskich – 300 i 400%, w Chorzowie – 274% i 351%, w Świętochłowicach – 359% i 450%, a w Siemianowicach Śl. – 391% i 544%. To najlepszy dowód, że mając dostęp do informacji, warto z nich korzystać.

Agnieszka Gabała

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.