Słodkie kłamstwa producentów, czyli gdzie chowa się cukier

Rezygnacja ze słodyczy wcale nie oznacza, że unikasz cukru. Nieświadomie zjadasz go wraz z pasztetem, musztardą, dietetycznymi otrębami i ciemnym pieczywem. A zastępując go sztucznym słodzikiem, “wzbogacasz” skład chemiczny swojej ulubionej kawy.

Zawartość cukru w czekoladzie czy lodach nie dziwi nikogo. Jednak poza wytwarzaniem słodkiego smaku cukier pełni też funkcję konserwującą i między innymi dlatego węglowodany znajdziemy tam, gdzie przeciętny konsument zupełnie się ich nie spodziewa. Na przykład w sklepie mięsnym: w kiełbasie, pasztecie czy szynce. Słodki dodatek zawiera też musztarda i keczup. Jeszcze bardziej szokuje informacja o obecności cukru w produktach powszechnie uważanych za dietetyczne – w otrębach, waflach ryżowych i preparatach multiwitaminowych.

Zdrowo znaczy słodko

Cukru nie brakuje w jogurtach owocowych, serkach i śmietanie. Niestety, zaburza proces wchłaniania zawartego w nich wapnia, dla którego przecież kupujemy nabiał. A to tylko czubek góry lodowej. W piekarni warto przyjrzeć się ciemnemu, pełnoziarnistemu pieczywu. Chleb niejednokrotnie barwi się karmelem, przez co pozornie zdrowy produkt staje się bombą kaloryczną. Pokaźną ilość cukru znajdziemy w pieczywie tostowym, chałkach i biszkoptach. Dżemy i konfitury to w rzeczywistości odrobina owoców i porządna porcja słodyczy, a prawdziwy przysmak maluchów – kremy czekoladowe w około 60 proc. składają się z cukru.

I na deser napoje: do “najsłodszych” należą te gazowane oraz nektary, czyli soki rozrzedzone wodą z cukrem. – Jeśli dany sok nie zawiera więcej niż 15 g cukru na litr, producenci nie mają obowiązku umieszczać tego składnika na etykiecie, z czego niestety bardzo często korzystają – przestrzega Aleksandra Brzeźniak, dietetyk kliniczny z Centrum Dietetycznego Naturhouse w Tarnowskich Górach. – Tylko dokładne czytanie etykiet na opakowaniach uchroni nas przed nadmiarem cukru w diecie. Im wyżej cukier znajduje się w składzie, tym jest go więcej. Na liście składników widnieje pod nazwą syropu glukozowo-fruktozowego, karmelu, glukozy, dekstrozy krystalicznej, cukru trzcinowego, melasy bądź po prostu pod ogólnym pojęciem węglowodanów.

 Ksylitol, stewia i słodziki

Coraz więcej konsumentów świadomie rezygnuje z białego cukru, sięgając po zamienniki. Do najtańszych należą sztuczne słodziki, takie jak aspartam, acesulfam K czy sukraloza, jednak naukowcy biją na alarm, wskazując badania potwierdzające rakotwórcze działanie zawartych w nich substancji chemicznych.

– Zdecydowanie lepszym wyborem są naturalne zamienniki, na przykład produkowany z kory brzozy ksylitol. W przeciwieństwie do zwykłego cukru nie tylko nie powoduje próchnicy, ale wręcz poprawia mineralizację zębów. Zawiera też o 40 proc. mniej kalorii i charakteryzuje się mniejszym indeksem glikemiczny. Jednak w nadmiarze działa przeczyszczająco, dlatego nie należy spożywać więcej niż około 8 łyżeczek na dobę – podpowiada dietetyk.

Dla walczących z nadwagą jeszcze lepszą alternatywą będzie też erytrol, produkt zupełnie pozbawiony kalorii, o niemal zerowym indeksie glikemicznym. Choć bardzo podobny do ksylitolu, nie wpływa niekorzystnie na metabolizm.

Co ciekawe, wiele kontrowersji narosło wokół popularnej stewii. Najzdrowszą postacią tego zamiennika cukru są liście, w odróżnieniu od przetworzonego proszku i tabletek. Pojawiają się jednak doniesienia o szkodliwości stewii – badania trwają, na rezultaty trzeba jeszcze poczekać.

Nie taki cukier straszny?

Węglowodany, tak jak białko i tłuszcze, są niezbędnym składnikiem zbilansowanej diety. Czy warto więc demonizować cukier i za wszelką cenę eliminować go z jadłospisu? – Zwykły cukier nie jest nam do niczego potrzebny. Ten spożywczy powstaje z trzciny cukrowej lub buraków cukrowych, jednak do nas trafia produkt mocno oczyszczony, czyli rafinowany, a co za tym idzie – pozbawiony wartości odżywczych i dostarcza jedynie pustych kalorii – wyjaśnia Aleksandra Brzeźniak. – Węglowodany, które obejmują zarówno cukry proste, jak i złożone, są dla organizmu źródłem energii, jednak nadmierna podaż cukru jest szkodliwa dla organizmu.

Lista gorzkich skutków zbyt słodkiej diety jest rzeczywiście długa. To bezpośrednia przyczyna otyłości, cukrzycy i chorób układu sercowo-naczyniowego. Obniża też odporność, niszcząc błonę śluzową jelit i zaburzając mikroflorę jelitową. Prowadzi do zaparć, zakwasza organizm, może też sprzyjać powstaniu osteoporozy.

Skąd zatem uwielbienie dla cukru? Jest substancją uzależniającą, pobudzając te same receptory co kokaina. Nic dziwnego zatem, że niektórym z nas przestrzeganie diety przychodzi z tak ogromnym trudem.

Agnieszka Gabała

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.