Śląskie w czołówce trendu antyszczepionkowego

Coraz mniej dzieci szczepionych jest przeciwko odrze. Choroba jest groźna i o wiele bardziej zaraźliwa niż np. koronawirus czy grypa. Województwo śląskie jest w czołówce, jeśli chodzi o liczbę dzieci, które nie zostały zaszczepione.

Odporność zbiorowa zagrożona?

W ciągu dekady liczba przypadków, w których rodzice zrezygnowali z zaszczepienia dzieci, zwiększyła się w Polsce aż czternastokrotnie. W 2019 roku takich przypadków w województwie śląskim było 8 147. Na kolejnych miejscach są województwa wielkopolskie (6 914) i pomorskie (5 768).

Odra jest niebezpieczną chorobą, na którą nie ma leku. Jedyną naszą obroną jest szczepionka. Jednak, by została utrzymana odporność zbiorowa, zaszczepione musi być 95 proc. populacji. Już trzy lata temu ten wskaźnik nie został osiągnięty – informuje Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego. Utrata odporności populacyjnej zagraża nie tylko niezaszczepionym dzieciom, także osobom, które ze względów zdrowotnych nie mogą przyjąć szczepionki.

Podczas pandemii liczba szczepień spada

– W Polsce w ostatnich latach obserwujemy niezwykle niepokojący trend, zwłaszcza wśród rodziców najmłodszych dzieci. W wyniku aktywności środowisk antyszczepionkowych szerzących dezinformację i szkodliwe mity, coraz więcej rodziców uchyla się od szczepień obowiązkowych własnych dzieci. Sytuacji z pewnością nie poprawiła pandemia COVID-19 i związane z nią obawy oraz ograniczenia w działalności przychodni POZ – mówi dr hab. n. med. Hanna Czajka, lekarz pediatra i specjalista chorób zakaźnych. – Powinno być natomiast zupełnie odwrotnie. Wszyscy widzimy, jak łatwo jest o wybuch pandemii i jakie spustoszenie na całym świecie sieje wirus SARS-CoV-2. Obecnie przeżywamy renesans chorób zakaźnych. Lockdown i społeczna izolacja spowodowały chwilowe uśpienie niektórych z nich. Jeżeli jednak nie będziemy szczepić dzieci, to po zakończeniu pandemii i powrocie do normalnych, codziennych relacji i kontaktów, choroby zakaźne powrócą ze zdwojoną siłą – dodaje dr Hanna Czajka.

Dawka przypominająca – dla których dorosłych?

Szczepienie przeciwko odrze jest obowiązkowe od kilkudziesięciu lat. Najpierw szczepiono dzieci jedną dawką, potem wprowadzono dawkę przypominającą. W 2004 roku zaczęto podawać szczepionkę przeciw odrze, śwince i różyczce (MMR) podawaną w dwóch dawkach.

Większość osób w wieku ponad 50 lat chorowała na odrę. Z czego się to bierze? Osoby te wychowywały się w czasach, kiedy co roku rejestrowano od 70 tys. do 200 tys. zachorowań na odrę. Tym samy miały kontakt z wirusem, co skutkuje wytworzeniem i przetrwaniem odporności przeciwko tej chorobie – informuje Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego.

“Uzupełnienie szczepień przeciw odrze zaleca się przede wszystkim osobom, które mają na co dzień kontakt z dziećmi np. w przedszkolu, szkole, pracownikom służby zdrowia oraz osobom podróżującym do krajów, gdzie są epidemie odry lub odnotowano niski stan zaszczepienia” – zaleca NIZP.

Elżbieta Kulińska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.