Skarb na pokładzie! Czas na fotelik

Fotelik samochodowy jest obowiązkową pozycją wyprawki dla noworodka i musi towarzyszyć maluchowi przez kolejne lata. Jak wybrać ten odpowiedni?

Kiedy świeżo upieczeni rodzice opuszczają szpital, położna przygotowująca wypis powinna zwrócić uwagę, czy dziecko zostanie przeniesione do samochodu w nosidełku. Niektóre nosidełka, kupowane w tzw. zestawach 3 w 1: wózek głęboko-spacerowy i nosidełko, mogą również pełnić funkcję pierwszego fotelika samochodowego. Noworodka przewozić można również w przeznaczonym dla najmłodszych foteliku samochodowym. Trudno powiedzieć, który z tych produktów jest lepszy. Wszystkie produkowane przez specjalizujące się w tej dziedzinie firmy posiadają odpowiednie certyfikaty, jednak tylko foteliki poddawane są testom zderzeniowym. To ważna informacja, bo oparte na nich rankingi można znaleźć w internecie i brać pod uwagę przy zakupie fotelików.

Na początku pozycja półleżąca

Dziecko w nosidełku lub foteliku samochodowym nie powinno przebywać dłużej niż 2 godziny, dlatego w trakcie dłuższej podróży należy pamiętać o regularnych przerwach, w trakcie których maluch będzie mógł odpocząć w pozycji leżącej na płaskiej powierzchni lub w ramionach mamy.

– Najważniejsze jest to, aby noworodek i niemowlę, które jeszcze nie siedzi, w nosidełku czy też w foteliku przebywało w pozycji półleżącej. W przeciwnym razie kiedy dziecko zaśnie, głowa będzie bezwiednie zwisała w dół. Produkt powinien być tak wyprofilowany, by usztywnić kręgi szyjne, dlatego do fotelików, które można stosować przez dłuższy okres czasu, dodaje się specjalną wkładkę dla noworodka – wyjaśnia Monika Wachowiak, doradca klienta w sklepie Elhand w Tarnowskich Górach. – Częstym błędem jest wymiana nosidełka czy fotelika na większy zbyt wcześnie. Rodzice myślą, że jeżeli nóżki wystają na zewnątrz, to jest za mały, tymczasem istotne jest umiejscowienie głowy. Kiedy znajdzie się na równi z oparciem, wtedy należy udać się na zakupy. Poza tym foteliki dla starszych dzieci, nawet te z tzw. funkcją spania, nie zapewnią dziecku pozycji półleżącej.

Na isofix czy na pasy?

Do niedawna głównym kryterium doboru fotelików samochodowych była norma ECR 44/04. Zgodnie z nią pod uwagę brano wagę i wiek małego pasażera. Produkty dzielono na grupy: 0+ – nosidełka od urodzenia do ok. 12 miesięcy, do 13 kg, maluch – od ok. 9 miesiąca do 3,5 roku, 9-18 kg oraz starszak – od 3,5 roku do 12 lat, 15-36 kg. Obecnie obowiązuje nowa norma, I-Size R129. Opiera się na wzroście dziecka, który nie zawsze idzie w parze z wiekiem i wagą.

– Bez względu na normę warto zakupy robić w sklepie stacjonarnym, gdzie można dziecko “przymierzyć” do fotelika. Równie istotne przed zakupem jest zamontowanie fotelika w aucie – sprawdzenie, czy w pojeździe jest wystarczająco dużo miejsca i czy posiada isofix, czyli system mocowania fotelików na uchwytach zlokalizowanych między siedziskiem a oparciem fotela. Zgodnie z europejskimi normami isofix powinien być zainstalowany we wszystkich samochodach wyprodukowanych po 2006 roku. Czasem konieczne jest też dodatkowe zakotwiczenie fotelika w bagażniku. W przypadku braku isofiksa należy zdecydować się na produkt, który można zamontować za pomocą pasów bezpieczeństwa – wyjaśnia doradca klienta Agnieszka Kuc.

150 zł i 6 pkt. karnych

Przewożenie dziecka w prawidłowo dobranym foteliku samochodowym, bezpiecznie przypiętego i w odpowiednim miejscu w samochodzie, jest obowiązkiem. Za jego niedopełnienie kierowca zostanie ukarany mandatem w wysokości 150 zł i otrzyma 6 pkt. karnych.

– Zabrania się przewożenia na przednim siedzeniu poza fotelikiem bezpieczeństwa dzieci niższych niż 150 cm. Natomiast zezwala się na przewożenie na tylnym siedzeniu dziecka mającego min. 135 cm wzrostu, przypiętego pasami bezpieczeństwa, w przypadku gdy ze względu na wagę i wzrost dziecka niemożliwe jest bezpieczne przewożenie dziecka w foteliku bezpieczeństwa – wyjaśnia podkom. Rafał Biczysko, rzecznik prasowy tarnogórskiej policji. Z tego obowiązku wyłączeni są taksówkarze, dlatego podróżując z maluchem taksówką, warto zapytać o możliwość skorzystania z fotelika lub zamontowania własnego.

Jedną ze spornych kwestii jest wożenie malucha na przednim siedzeniu pasażera – zgodnie z prawem zabronione jest przewożenie dziecka tyłem do kierunku jazdy, gdy aktywna jest poduszka powietrzna. A co w przypadku gdy na tylnym siedzeniu przewozimy trójkę dzieci? – Jeżeli na tylnym siedzeniu pojazdu przewożonych jest troje dzieci, w tym dwoje w fotelikach bezpieczeństwa, i nie ma możliwości zamontowania trzeciego fotelika, to trzecie dziecko, w wieku co najmniej trzech lat, może być przewożone za pomocą pasów bezpieczeństwa – tłumaczy podkom. Rafał Biczysko.

Lusterka i moskitiery

Pamiętajmy, że gruba kurtka z kapturem czy kombinezon uniemożliwiają prawidłowe przyleganie pasów bezpieczeństwa do ciała dziecka. Nawet te najbezpieczniejsze, pięciopunktowe, mogą nie spełniać swojej roli. Lepiej nagrzać auto przed wyruszeniem w dłuższą trasę i w środku rozebrać dziecko z zimowego okrycia, a w razie potrzeby okryć kocykiem. – Co ciekawe, o ile niemowlę radzi się przewozić za kierowcą, o tyle dziecko starsze już za fotelem pasażera. A to dlatego, aby w przypadku gdy maluch sam otworzy drzwi i wbrew woli rodzica wyskoczy z samochodu, znalazł się na chodniku, a nie na jezdni – wyjaśnia Monika Wachowiak.

Obecnie producenci nosidełek i fotelików samochodowych prześcigają się w wymyślaniu coraz to nowszych udogodnień i gadżetów. Dobrym rozwiązaniem jest wybranie fotelika, który obraca się wokół własnej osi. Dzięki temu rodzic może ustawić go frontem do drzwi i łatwiej umieścić w nim dziecko. Ponadto, jeżeli rodzice są zadowoleni z produktów jednej firmy, warto zapytać, czy istnieje możliwość zakupu bazy pasującej zarówno do nosidełka, jak i większego fotelika – to zawsze dodatkowa oszczędność. Rosnącą popularnością cieszą się lusterka montowane na zagłówku na środku tylnego siedzenia, dzięki czemu kierowca widzi dziecko w lusterku samochodowym.

W przypadku gdy konieczne będzie zamontowanie fotelika bez systemu isofix, a pasy bezpieczeństwa okażą się zbyt krótkie, można dokupić “przedłużki”. Kolejny gadżet to łączniki szelek, które montowane na wysokości klatki piersiowej dziecka na pasach fotelika zapobiegają ich rozszerzaniu się, np. pod wpływem grubszej odzieży. W sprzedaży są też ochraniacze na fotele samochodowe, dzięki którym dziecko przewożone tyłem do kierunku jazdy nie brudzi tapicerki butami, a także letnie wkładki do fotelików, powodujące, że dziecko mniej się poci, daszki chroniące przed słońcem i deszczem, a w przypadku nosidełek w zestawach 3 w 1 także “rękawy” chroniące dzieci przed oddziaływaniem czynników atmosferycznych od pasa w dół, folie przeciwdeszczowe, a nawet… moskitiery!

Uwaga: bez zwrotów!

O ile przydatność gadżetów każdy oceni indywidualnie, o tyle warto wiedzieć, że niektóre firmy deklarują powypadkową, bezkosztową wymianę fotelika. Wystarczy dostarczyć zaświadczenie potwierdzające, że doszło do wypadku lub kolizji, a producent sprawdzi, czy fotelik nie został uszkodzony. – Pamiętajmy też, że po zakupie nosidełka czy fotelika samochodowego klient nie ma możliwości zwrotu. To dotyczy też wielu innych akcesoriów dla dzieci. Sprzedawca nie wie, co działo się z produktem, czy nie uczestniczył w wypadku. To samo dotyczy tych kupowanych przez internet, fotelik teoretycznie może zostać uszkodzony nawet podczas transportu. Dlatego przed podjęciem decyzji warto się dobrze zastanowić – podkreśla Agnieszka Kuc.

Agnieszka Gabała

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.