Pacjenci boją się zakażeń szpitalnych


Co roku pół miliona pacjentów w Polsce pada ofiarą zakażeń szpitalnych. Choć większość łatwo wyleczyć, zdarzają się też szczepy oporne na leczenie antybiotykowe, szczególnie niebezpieczne dla pacjentów cierpiących na inne poważne choroby.

Za infekcjami w polskich placówkach medycznych najczęściej stoją rotawirusy oraz bakteria Clostridium difficile, wywołująca zapalenie jelita grubego. Według Głównego Inspektoratu Sanitarneg 70% przypadków zakażeń szpitalnych, czyli takich, do których dochodzi w konsekwencji udzielenia świadczenia zdrowotnego, to infekcje w obrębie układu pokarmowego i oddechowego, których wyleczenie nie przysparza większych problemów.

Inaczej dzieje się w przypadku patogenów lekoopornych, takich jak chyba najbardziej “medialny” gronkowiec złocisty, które wywołują największe obawy pacjentów dodatkowo osłabionych inną chorobą. I słusznie – problem lekooporności ma już zasięg globalny. Światowa Organizacja Zdrowia opublikowała raport, w którym wykazała, że w Europie każdego roku odnotowuje się około 400 tys. infekcji spowodowanych przez bakterie oporne na działanie kilku antybiotyków, w tym 25 tys. przypadków śmiertelnych. Szpitalne szczepy mutują, pojawiają się szczególnie niebezpieczne superbakterie, jak wykryta niedawno New Delhi. Liczby ciągle rosną i jeżeli ta tendencja nie ulegnie zmianie, eksperci WHO szacują, że w roku 2050 antybiotykooporność stanie się przyczyną większej liczby zgonów niż nowotwory.

9 przypadków w powiecie

Każdego roku w Europie odnotowuje się blisko 2,6 mln zakażeń szpitalnych. Polskie statystyki wskazują na 500 tys. przypadków przy średnio 8 mln hospitalizacji rocznie – takie dane opublikowano w raporcie Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób.

Dostępne są też statystyki z poszczególnych regionów Polski. Ostatni raport dla powiatu tarnogórskiego dotyczy roku 2017, wkrótce zostanie opublikowany kolejny. 2 lata temu 7 ognisk zakażeń szpitalnych odnotowano w Wielospecjalistycznym Szpitalu Powiatowym w Tarnowskich Górach, 2 w Górnośląskim Centrum Rehabilitacji “Repty”. Bytomski Sanepid sprawuje też nadzór sanitarny nad Zakładem Posługujących Chorym OO. Kamilianie w Tarnowskich Górach oraz Ośrodkiem Leczniczo-Rehabilitacyjnym Pałac Kamieniec w Kamieńcu, gdzie ognisk nie wykryto.

Najczęściej zarażamy się od innych pacjentów, rzadziej źródłem czynnika chorobotwórczego jest personel czy środowisko szpitalne: sprzęt medyczny czy inne przedmioty, takie jak klamki, mydelniczki, wanny, zdarzają się też infekcje endogenne, spowodowane na przykład niską odpornością.

Bakterie na rękach

By zadbać o bezpieczeństwo pacjentów, Światowa Organizacja Zdrowia wprowadziła w życie program “Clean Care is Safer Care”, w Polsce realizowany od 2013 roku pod nazwą “Higiena Rąk to Bezpieczna Opieka”. Jeden z twórców programu, szwajcarski naukowiec prof. Didier Pittet, wykazał, że przestrzeganie określonych zasad higieny pozwala zredukować liczbę zakażeń szpitalnych nawet o połowę. Już w 170 krajach personel medyczny uczy się pracy w myśl zasady pięciu kroków, dezynfekując ręce w momentach, w których ryzyko infekcji jest największe: przed kontaktem z chorym, przed procedurą aseptyczną, po kontakcie z płynami ustrojowymi, po kontakcie z pacjentem oraz z jego otoczeniem.

Nie bez znaczenia jest też to, jakich środków używa się do dezynfekcji rąk. Nie od dziś wiadomo, że metody tradycyjne, czyli woda z mydłem, nie gwarantują usunięcia z powierzchni skóry niebezpiecznych czynników chorobotwórczych. Dlatego zaleca się stosowanie preparatów na bazie alkoholu, zawierających co najmniej 80-85% etanolu lub 70-75% izopropanolu, spełniających wszystkie normy WHO. W ostatnich latach w placówkach medycznych pojawiły się dystrybutory z takimi właśnie produktami, ogólnodostępne zarówno dla chorych, jak i odwiedzających.

Wiele zależy od nas

Bezpieczeństwo pacjentów w dużej mierze zależy też od nich samych. Dlatego do pobytu w szpitalu warto się odpowiednio przygotować: zabrać dodatkowe ręczniki do rąk i zmieniać je regularnie, a zużyte wygotować – podobnie jak odzież noszoną w trakcie hospitalizacji. Po szpitalnej posadzce nie należy chodzić boso, a używanego obuwia dobrze nie zabierać już do domu. W torbie pacjenta powinien znaleźć się też dostępny w każdej aptece środek do dezynfekcji rąk na bazie alkoholu, do stosowania także bez wody. O higienie należy pamiętać zwłaszcza przed i po wizycie w toalecie i przed posiłkami, dokładnie myjąc również okolice nadgarstków i przestrzenie między palcami.

Agnieszka Gabała

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.