O lekach, które nie lubią słońca

Leki fotouczulające w kontakcie ze słońcem powodują trwałe przebarwienia, które – jeśli nie uda się ich usunąć dermokosmetykami lub zabiegami laserowymi – pozostaną na skórze na całe życie. To przede wszystkim problem estetyczny. Gorszym skutkiem kontaktu leku ze słońcem jest uczulenie słoneczne. O tych nieprzyjemnych konsekwencjach opalania muszą pamiętać przede wszystkim osoby stosujące leki hormonalne, niektóre antybiotyki, sterydy czy maści przeciwbólowe.

Małgorzata Pytlik, magister farmacji i kierownik apteki Zdrowit na os. Przyjaźń w Tarnowskich Górach zwraca uwagę, że substancje fotouczulające zawiera bardzo wiele lekarstw. Przebarwienia słoneczne, do których przyczyniają się środki farmakologiczne, to kłopot coraz większej liczby pacjentów.

– Do grupy leków fotouczulających zaliczamy leki hormonalne zażywane w antykoncepcji i hormonalnej terapii zastępczej. Stosując je należy unikać słońca, jednak nie oznacza to, że pacjentki muszą całkowicie zrezygnować z kąpieli słonecznych. W takich wypadkach powinny aplikować kremy do opalania z filtrem o faktorze 50 plus, którymi należy się smarować co 2-3 godziny. Chronią przed poparzeniem, nie uszkadzają skóry i  jednocześnie pozwalają uzyskać zdrową i trwałą opaleniznę – tłumaczy Małgorzata Pytlik.

Inna grupa leków to antybiotyki, np. zawierające doksycyklinę stosowaną po ukąszeniu kleszcza, ordynowaną przez lekarzy, by zapobiec rozwojowi boreliozy. To substancja wykorzystywana również przy leczeniu trądziku. Podobną reakcję na słońce mogą wywołać medykamenty zawierające sulfonamidy, zażywane przy chorobach gardła. Fotouczulające są też maści przeciwbólowe z ketoprofenem. – Nie bez powodu znajdują się na liście leków wydawanych na receptę – dodaje farmaceutka.

Alergia na słońce

Pod wpływem słońca substancja fotouczulająca zawarta w leku, łączy się z białkiem w skórze i tworzy alergen, co ostatecznie wywołuje alergię na słońce. Przebarwienia słoneczne to problem raczej estetyczny. Natomiast uczulenie może powodować ropne zgrubienia, krosty z płynem surowiczym, swędzenie. W takich przypadkach nie obędzie się bez wizyty u dermatologa. – Szczególnie o ochronę przeciwsłoneczną powinni dbać pacjenci dermatologiczni, którzy stosują maści zawierające jednocześnie antybiotyk, substancję hormonalną i przeciwzapalną. To mieszanka wybuchowa z trzema uczulającymi składnikami przestrzega Małgorzata Pytlik. Uważać powinni także pacjenci zażywający sterydy z hydrokortyzonem, czyli np. chorujący na reumatoidalne zapalenie stawów czy choroby układu immunologicznego.

Jest też grupa pacjentów stosujących naturalne, ziołowe mieszanki z dziurawcem i rumiankiem, np. na wątrobę. Tymczasem te leki również należą do substancji fotouczulających. Pamiętać należy, że dziurawiec obecny jest również w nalewkach czy tabletkach poprawiających nastrój. Przebarwień można się też nabawić stosując niektóre kosmetyki. Dlatego na plażę lepiej nie chodzić w pełnym makijażu. Podobną reakcję wywołują olejki eteryczne zawarte w perfumach. Takich substancji pozbawione są na pewno tylko dermokosmetyki.

W sytuacji, gdy przebarwienie już się pojawiło, farmaceuci zalecają peelingi enzymatyczne, które złuszczą zewnętrzną warstwę naskórka. Warto też ciągle stosować kremy z filtrami przeciwsłonecznymi. – Ponadto, w każdej grupie dermokosmetyków znajdziemy takie, które zawierają substancje rozganiające skoncentrowaną w miejscu przebarwienia melaninę. Stosowanie ich wymaga jednak cierpliwości, gdyż efekt nie jest natychmiastowy. Gdy przebarwienie się utrwaliło, zalecamy wizytę u dermatologa radzi farmaceutka. Szybsze efekty daje laseroterapia czy peeling dermatologiczny ze stężonymi kwasami.

Hanna Kampa

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.