Krwawy konflikt

Mama ma krew Rh-, a tata Rh+. Kiedy dziecko odziedziczy “plusa”, może dojść do konfliktu serologicznego. Brzmi groźnie, ale na szczęście dziś to już raczej nie jest duży problem.

Mimo to, o możliwości wystąpienia konfliktu serologicznego należy powiadomić lekarza. – Trzeba na to zwrócić uwagę już przy pierwszej ciąży i kontrolować przeciwciała – mówi Ryszarda Adamowicz, specjalista położnictwa i ginekologii. Skutki konfliktu serologicznego są bowiem bardzo groźne. To choroba hemolityczna i niedokrwistość płodu, czego efektem może być uogólniony obrzęk i obumarcie.

Co to w ogóle jest konflikt serologiczny? Kobieta z krwią Rh- nie ma w niej antygenu D. Kiedy płód dziedziczy go po tacie i maluch ma krew Rh+, wtedy jest problem. Organizm matki atakuje bowiem nieznany dla siebie antygen przeciwciałami. Jest dla niego intruzem. Jednak do takiej sytuacji dochodzi tylko w momencie kontaktu krwi matki i dziecka. A tak dzieje się najczęściej podczas porodu lub poronienia. Dlatego przy pierwszej ciąży ryzyko konfliktu serologicznego jest znikome.

Jego wystąpieniu podczas kolejnej można jednak zapobiec. – Kobietom z ujemnym Rh podaje się domięśniowo immunoglobuliny anty RhD – w czasie nieprzekraczającym 72 godzin po urodzeniu dziecka z Rh dodatnim – informuje Ryszarda Adamowicz. Immunoglobuliny stosuje się też w przypadku poronienia samoistnego, przerwania ciąży, diagnostyki inwazyjnej (amniopunkcja, kordocenteza), usunięcia ciąży pozamacicznej oraz zagrażającego poronienia czy przedwczesnego porodu z towarzyszącym krwawieniem.

Jest też możliwość sprawdzenia jeszcze przed porodem, czy dziecko ma krew Rh- czy Rh+, tak by wcześniej wiedzieć, czy jest ryzyko wystąpienia konfliktu serologicznego. – Jednak to bardzo kosztowne i mało dostępne – przyznaje Ryszarda Adamowicz.

Agnieszka Reczkin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.