Kolejne pokolenie leczy się witaminą C

Znajdziemy ją w każdej domowej apteczce. W tabletkach, tabletkach musujących lub w kroplach – po witaminę C sięgamy odruchowo przy pierwszych symptomach przeziębienia. Pytanie: czy słusznie?

O istnieniu witaminy C wiemy zaledwie od 90 lat. Została odkryta w kapuście w 1928 roku, a 5 lat później zsyntetyzowana chemicznie. Dziś wiadomo, że jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania organizmu, który nie potrafi wytworzyć jej sam, stąd konieczność dostarczania witaminy C wraz z pożywieniem lub w suplementacji.

– Witamina C bierze udział w syntezie kolagenu, przyspieszając proces gojenia ran. Ułatwia wchłanianie żelaza, pośrednio zapobiegając anemii i osłabieniu. Zapobiega krwawieniu dziąseł, stąd historyczne doniesienia o jej stosowaniu w leczeniu szkorbutu. Jest też antyoksydantem i z tego względu zaleca się ją sportowcom w celu podniesienia wydolności organizmu. Znajduje również zastosowanie w kosmetyce – jako składnik kremów działa rozjaśniająco i przeciwzmarszczkowo – wymienia Małgorzata Pytlik, magister farmacji i kierownik apteki Zdrowit na os. Przyjaźń w Tarnowskich Górach.

Dla dorosłych do 1000 mg

Tradycja stosowania witaminy C w leczeniu przeziębienia jest długa. I uzasadniona – wspomniany wyżej kolagen to białko budujące błony, które stanowią zabezpieczenie przed wirusami i bakteriami. Można ją jednak przedawkować. Długotrwałe przyjmowanie 1000 mg witaminy C dziennie może prowadzić do biegunek, odkładania kamieni szczawianowych, moczanowych czy przewlekłych bólów głowy.

– Mówiąc o prawidłowym dawkowaniu witaminy C, należy wziąć pod uwagę dawki lecznicze oraz o połowę mniejsze dawki zalecane w ramach profilaktyki. W przypadku przeziębienia dzieciom powyżej 1. miesiąca życia zaleca się 35-50 mg na dobę, dzieciom do 14. roku życia – 100-200 mg, natomiast dorosłym – 500-1000 mg – radzi farmaceuta.

Witaminę C zawierają też niektóre popularne preparaty z rutyną i tzw. środki “na grypę”. I choć wszystkie odgrywają ważną rolę w walce z przeziębieniem, warto najpierw sprawdzić zawartość witaminy w każdym z nich – w sumie nie powinna być wyższa niż 1000 mg na dobę.

W aptece tylko lewoskrętna

Witamina C – w jakiej formie najlepiej ją przyjmować? Ponieważ jest wrażliwa na działanie światła, wysokiej temperatury, wilgoci i tlenu, najlepiej wybierać preparaty w ciemnych słoikach, grubych, zaciemnionych kartonach lub zafoliowane na ciemno.

– Warto zwracać uwagę, czy produkt zawiera naturalną, czy trudniej wchłanialną syntetyczną witaminę. Pacjentom polecam tę naturalną, pochodzącą z owoców aceroli. 100 g aceroli zawiera aż 1000 mg witaminy C – podpowiada Małgorzata Pytlik.

Chcąc przyjmować ją wraz z pożywieniem, warto do codziennej diety włączyć paprykę, owoce cytrusowe, jarmuż, brukselkę, brokuły, czarną porzeczkę, kiwi, pomidory czy gotowaną białą kapustę.

– W ostatnim czasie pojawiły się doniesienia o wyższości lewoskrętnej witaminy C nad prawoskrętną. Jednak na aptecznych półkach dostępna jest wyłącznie lewoskrętna witamina C, zarówno ta oznaczona jako kwas l-ascorbinowy, jak i po prostu ascorbinowy. Dlatego nie dajmy się zwieść chwytom marketingowym – podsumowuje Małgorzata Pytlik.

 

Agnieszka Gabała

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.