Kleszczy jest coraz więcej

Można je złapać nawet w ogrodzie. Co robić, kiedy znajdziemy w skórze dziecka pajęczaka? Można próbować go wyciągnąć samemu, ale zawsze warto, by miejsce ukąszenia zobaczył lekarz, najlepiej pediatra lub specjalista chorób zakaźnych.

– Kleszcze możemy złapać w trawie, krzewach, spadają z drzew. Niezauważalne dostają się na naszą skórę. Choroby, które przenoszą, to odkleszczowe zapalenie mózgu, na które można się zaszczepić i borelioza. Na tę drugą nie ma szczepionki – mówi specjalista pediatrii dr n. med. Agnieszka Jędzura.

Jak uchronić malucha przed ugryzieniem przez kleszcza? Nasza rozmówczyni radzi, by po zabawie na świeżym powietrzu zawsze sprawdzić dokładnie, czy dziecko nie ma kleszcza – włosy, skórę, zwłaszcza za uszami, w pachwinach, pod pachami, na tułowiu i udach.

Im szybciej usuniesz kleszcza, tym lepiej

– Usunięcie kleszcza ze skóry do 24 godzin od momentu ugryzienia z bardzo dużym prawdopodobieństwem uchronić nas może od boreliozy. Można również stosować środki odstraszające te pajęczaki, jednak nie dają one pewnej ochrony – zauważa dr Jędzura. Jeżeli wybieramy się na spacer do lasu, czy w inne miejsce, gdzie jest większe prawdopodobieństwo występowania kleszczy, lepiej założyć długie spodnie i koszulkę z długim rękawem, a po powrocie dokładnie je otrzepać. Może się bowiem okazać, że pajęczaka przynieśliśmy na ubraniach. Warto też wziąć prysznic.

Agnieszka Jędzura doradza też, co zrobić, kiedy już znajdziemy kleszcza w skórze dziecka. – Jeśli to możliwe, tępą pensetą chwyć kleszcza i zdecydowanym, równomiernym ruchem ciągnij dłuższy czas, aż wyciągniesz go razem z głową. Czasami mogą być pomocne dostępne w aptece narzędzia, jak np. lasso trix, pompka lub karta do usuwania kleszczy, kleszczołapki. Miejsce po usuniętym pajęczaku należy umyć wodą z mydłem i zdezynfekować. Później należy obserwować skórę, czy nie powstaje rumień wędrujący. Jeżeli tak, wskazana jest antybiotykoterapia – mówi Agnieszka Jędzura. Trzeba ją wtedy rozpocząć jak najszybciej, gdyż we wczesnym stadium choroby jest możliwe całkowite wyleczenie.

Antybiotyk przeciw boleriozie? Niekoniecznie

Zresztą, kwestię podawania antybiotyków po ukąszeniu przez kleszcza zawsze warto skonsultować z pediatrą lub specjalistą chorób zakaźnych. Odchodzi się już od podawania ich po każdym kontakcie z pajęczakiem. Przecież nie będziemy ich stosować za każdym razem, bo takich kleszczy w sezonie maluch może mieć nawet 20. A poza tym nie każdy kleszcz przenosi boreliozę.

Pediatra zwraca na przykład uwagę, że u pracowników leśnictw wykrywane są wysokie miana przeciwciał przeciw boreliozie, ale wcale nie jest to związane z aktywnym zakażeniem. Nie ma więc powodu, by rodzice, którzy zauważą kleszcza w skórze dziecka od razu wpadali w panikę. Jeżeli sami boją się wyciągnąć intruza, zawsze mogą pójść do lekarza.

Warto jeszcze pamiętać o tym, czego absolutnie robić się nie powinno. – Kleszczy nie wolno zgniatać, spryskiwać lakierami, smarować masłem, przypalać, ani robić innych rzeczy drażniących, żeby nie “zwymiotowały” w skórę dziecka – zaznacza dr n. med. Agnieszka Jędzura.

Nasza rozmówczyni zwraca także uwagę na badania laboratoryjne kleszczy mające wykazać, czy są nosicielami boreliozy. Są modne, a niekoniecznie przydatne. Pozytywny wynik takiego badanie nie jest jeszcze wystarczającym wskazaniem do podania antybiotyku. Muszą być spełnione kryteria diagnostyczno-lecznicze, tj. prawdopodobny czas od możliwego kontaktu z kleszczem do jego znalezienia i usunięcia oraz objawy kliniczne.

Agnieszka Reczkin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.