Jak cynamon nas odchudza, czyli spalacze na talerzu

Mielona kawa przyspiesza spalanie tłuszczu, podobnie jak zielona herbata. Na diecie warto też odważnie sięgać po pikantne przyprawy. Naukowcy dowiedli, że niektóre produkty spożywcze pomagają pozbyć się dodatkowych kilogramów.

Jeść i chudnąć – to marzenie każdego, kto choć raz próbował pozbyć się dodatkowych kilogramów. Marzenie, które może się spełnić. Niektóre produkty spożywcze rzeczywiście zawierają substancje przyspieszające spalanie tkanki tłuszczowej. – To tzw. termogeniki, substancje chemiczne wpływające na proces termogenezy, czyli wzmożonej produkcji ciepła w organizmie. Mają również wpływ na wydzielanie i aktywność hormonów odpowiadających za metabolizm tkanki tłuszczowej – wyjaśnia Aleksandra Brzeźniak, dietetyk kliniczny z Centrum Dietetycznego Naturhouse w Tarnowskich Górach.

Na tłuszczyk – 3 filiżanki

“Spalacze tłuszczu” z powodzeniem możemy wprowadzić do codziennej diety, często nawet robimy to nieświadomie. Regularnie spożywają je miłośnicy pikantnych potraw – termogeniki znajdziemy m.in. w przyprawach takich jak chili, curry, imbir, cynamon, czosnek czy pieprz cayenne. Zawarte w nich substancje, odpowiadające za ostry smak i wywołujące uczucie pieczenia, podnoszą temperaturę organizmu, co przekłada się na szybsze spalanie tkanki tłuszczowej.

Termogeniki wypijamy również razem z kawą. – Kofeina, w ilości 300 mg dziennie, co odpowiada 3 filiżankom kawy, ma działanie termogenne. Jednak dotyczy to wyłącznie kawy mielonej. Ta rozpuszczalna, ze względu na o ponad połowę mniejszą zawartość kofeiny, nie daje takiego efektu – podkreśla dietetyk. – Za przyspieszenie metabolizmu odpowiada też zielona herbata, a dokładnie zawarte w jej liściach katechiny.

Bardzo ważną rolę w procesie spalania tłuszczów odgrywa L-karnityna, która, produkowana w naszym organizmie, występuje w mięśniach. Możemy jednak zwiększyć jej poziom, sięgając po mięso i mleko – i tym samym przyspieszyć proces spalania zapasowej tkanki tłuszczowej.

Podobnie działa kwas chlorogenowy, obecny w zielonej kawie czy karczochach – częstym składniku suplementów diety.

Nie dla ciśnieniowców

A jeśli o suplementach mowa, firmy farmaceutyczne prześcigają się w produkcji środków mających na celu przyspieszenie przemiany materii, a tym samym procesu spalania tkanki tłuszczowej. Zakup termogeników warto jednak skonsultować z lekarzem i dietetykiem. Ich przyjmowanie odradza się osobom cierpiącym na choroby układu sercowo-naczyniowego czy nerwowego, np. depresję. Warto wiedzieć, że są to suplementy o bogatym składzie, zatem mogą wchodzić w interakcje z niektórymi grupami leków. Wiadomo już, że osłabiają działanie środków uspokajających, mogą też zwiększać ryzyko wystąpienia skutków ubocznych leków na nadciśnienie czy antydepresantów.

Nie znaczy to jednak, że nie spełniają swojej funkcji. Termogeniki przyjmowane “z głową”, nie przekraczając dawki zalecanej przez producenta, rzeczywiście mogą wspomagać walkę z nadwagą. – Z tym że sam suplement nie “odrobi” za nas ciężkiej pracy, jakiej wymaga redukcja nadmiernej masy ciała. Bazą musi być przede wszystkim aktywność fizyczna i odpowiednia dieta. Jeśli będzie odżywcza i o odpowiedniej kaloryczności, wówczas termogeniki mogą nasilić efekt spalania tkanki tłuszczowej. Jednak przy zbyt niskiej kaloryczności, w połączeniu z wyczerpującymi treningami, preparaty te będą działać odwrotnie – blokować proces chudnięcia. I będzie to typowy efekt obronny organizmu – podsumowuje Aleksandra Brzeźniak.

Agnieszka Gabała

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.