Dziecko z hipotonią: jak rozpoznać chorobę?

Maluch wygina się w łuk, a kiedy chcemy ruszyć jego ręką lub nogą, napotykamy opór. Albo wręcz przeciwnie – dziecko jest bardzo wiotkie. To objawy kłopotów z napięciem mięśniowym. Nie wolno ich lekceważyć i jak najszybciej trzeba się skonsultować z neurologiem dziecięcym.

Napięcie mięśniowe to neurofizjologiczna gotowość mięśnia do wykonywania ruchu. Kiedy u niemowląt jest wzmożone, może dojść do spastyczności albo sztywności. O tej pierwszej świadczy tzw. objaw scyzorykowy – kiedy próbujemy wykonać ruch bierny w stawie na początku jest trudno, a potem już łatwiej. – Dziecko spastyczne podczas pełzania ciągnie nogi za sobą, kiedy zaczyna chodzić, to na palcach – mówi Danuta Augustyn, specjalista chorób dzieci i neurologii dziecięcej.

W przypadku sztywności próba wykonania ruchu i w mięśniach prostownikach, i zginaczach jest trudna. Czujemy opór przez cały czas. – To tzw. objaw koła zębatego. Najcięższa postać wzmożonego napięcia mięśniowego to pozycja “opistotonus”: niemowlę odgina do tyłu głowę i pięty, tułów wygina w łuk – wyjaśnia Danuta Augustyn.

Ze spastycznością najczęściej mamy do czynienia w przypadku mózgowego porażenia dziecięcego o typie piramidowym, a ze sztywnością – o typie pozapiramidowym. – To bardzo ciężkie choroby, wymagające rehabilitacji. Nie można zwlekać z konsultacją u specjalisty, trzeba jak najszybciej rozpocząć leczenie i rehabilitację. Im później zareagujemy, tym większe ryzyko wystąpienia bolesnych przykurczy mięśniowych, które pogarszają sprawność ruchową.

Hipotonia u wcześniaków

Nieprawidłowe obniżone napięcie mięśniowe to hipotonia. Często występuje u wcześniaków. – Z tym typem zaburzenia mamy bardzo często do czynienia – twierdzi specjalistka. W tym przypadku też bada się reakcję na bierne zginanie kończyn w stawach. Na przykład przyginamy nogi niemowlaka do brzucha i prostujemy staw kolanowy. Gdy napięcie mięśniowe jest prawidłowe, staw kolanowy zegnie się do 80 stopni. Jeżeli dziecko ma hipotonię nogi praktycznie “zachodzą” za głowę.

– Niemowlę z hipotonią ma problemy z utrzymaniem głowy prosto, a kiedy się je posadzi, przewraca się do tyłu – tłumaczy specjalistka neurologii dziecięcej. Kiedy tylko rodzice zauważą jakiekolwiek niepokojące objawy, powinni od razu poprosić lekarza dziecka o skierowanie właśnie do neurologa. Szczególnie uważnym należy być w trakcie obserwacji tzw. kamieni milowych rozwoju niemowlęcia, czyli kiedy zaczyna obracać się z pleców na brzuch, pełzać, raczkować, siadać, wstawać, chodzić, biegać.

Diagnostyka hipotonii polega nie tylko na badaniu w poradni, wykonuje się też badania neuroobrazowe – USG mózgowia, tomografię komputerową, rezonans magnetyczny. – Właściwe rozpoznanie pozwala podjąć odpowiednie leczenie i rehabilitację. Im szybciej, tym lepiej, gdyż im starsze dziecko, tym mniejsza jest plastyczność mózgu, a to właśnie jego uszkodzenia są przyczyną zaburzeń – zaznacza Danuta Augustyn. Celem terapii jest doprowadzenie do harmonijnego rozwoju ruchowego dziecka i osiągnięcia umiejętności samodzielnego poruszania się między 12. a 16. miesiącem życia.

Nie można więc lekceważyć żadnych, nawet najmniejszych niepokojących objawów. Inaczej fundujemy naszym dzieciom poważne problemy z rozwojem psychomotorycznym w przyszłości. Także w przypadku tzw. łagodnej hipotonii, czyli zaburzeń przetwarzania sensorycznego. O tym zagadnieniu napiszemy w kolejnym wydaniu naszego magazynu Zdrowie i Uroda.

Agnieszka Reczkin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.