Czy na Śląsku powstaną dodatkowe SOR-y?

Jak naprawić służbę zdrowia w regionie? To pytanie zadali sobie uczestnicy konferencji, którą niedawno zorganizował urząd marszałkowski. Jednym z pomysłów jest utworzenie dodatkowych szpitalnych oddziałów ratunkowych.

Jak przyznają urzędnicy, pandemia jedynie uwypukliła słabości służby zdrowia.

– Po 30 latach zmian mamy z jednej strony bardzo dobre szpitale, świetnie zarządzane, ale i całe obszary bez interny, neurologii, oddziałów udarowych czy pediatrii – twierdzi Jan Kawulok, przewodniczący sejmiku województwa. – Konieczne jest usunięcie patologii z wielu obszarów, konieczne jest jednoznaczne określenie zadań poszczególnych instytucji: państwa, samorządu, płatnika, świadczeniodawcy.

Najgorszy wskaźnik w Polsce

Jedną z poważnych potrzeb jest utworzenie dodatkowych szpitalnych oddziałów ratunkowych. Jak powiedział jeden z uczestników spotkania, w całym województwie mamy ich tylko 14. To najgorszy wskaźnik w Polsce w przeliczeniu na liczbę mieszkańców. Urząd marszałkowski chciałby, ażeby – w miejsce izb przyjęć  – otworzyć przynajmniej 11 dodatkowych SOR-ów. Miałoby to nastąpić w ciągu najbliższych dwóch lat.

Szpitalne oddziały ratunkowe powstałyby między innymi w szpitalach w: Lublińcu, Bytomiu, Katowicach, Gliwicach, Będzinie. Specjalny SOR dla dzieci samorząd wojewódzki chce utworzyć w Centrum Pediatrii w Sosnowcu.

Szpitale się dublują

Kolejnym pomysłem jest zreorganizowanie służby zdrowia, w ten sposób by działalność szpitali się nie dublowała.

Izabela Domogała, członek Zarządu Województwa Śląskiego: – Widać, jak bardzo rozproszone jest kontraktowanie usług. A są one różnej jakości. Dla przykładu: w jednym z miast w dwóch szpitalach są dwa oddziały kardiologiczne, które się “kanibalizują”, gdyż obydwa muszą zabezpieczać dyżury lekarskie, a oddziały nie mają aż tylu pacjentów. Mamy przykłady miast powiatowych, gdzie brakuje np. oddziałów neurologicznych i tam oddziały są przepełnione, a pacjentom pozostaje transport do innych szpitali.

– Rozdrobnienie jest jedną z przyczyn złej organizacji systemu ochrony zdrowia – dodaje Jan Kawulok. –  Małe, nieraz kilkudziesięciołóżkowe szpitale, nie odgrywają istotnej roli. Podobnie poradnia specjalistyczna, obsługiwana przez jednego lekarza kilka godzin w tygodniu.

“Na Śląsku jest 187 szpitali prowadzonych przez różne organy. W sumie 22 704 łóżka. W 2020 roku były one wykorzystane zaledwie w 50 procentach. Niewiele lepiej było przed pandemią. W 2019 roku liczba wykorzystanych łóżek wynosiła ok 64%” –  podała na swoim oficjalnym profilu w mediach społecznościowych Izabela Domogała.

Propozycje zmian legislacyjnych mają zostać na Śląsku wypracowane do końca stycznia przyszłego roku, następnie przekazane Ministerstwu Zdrowia.

 

Elżbieta Kulińska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.