Czas na dobry sen

Nawet 30 proc. populacji może cierpieć na zaburzenia snu. Wśród osób cierpiących na depresję problem dotyka nawet 80 proc. chorych. Najczęstszym zaburzeniem snu jest bezsenność.

Problemy ze snem tak dużej części populacji wynikają z naszego obecnego stylu życia. Tymczasem jakość snu wpływa nie tylko na nasze ogólne samopoczucie, ale także na nasze zdrowie. Badania wskazują, że gdy śpimy mniej niż 6 godzin na dobę, zwiększa się nasza podatność na zachorowanie na cukrzycę typu 2, choroby układu krążenia, chorobę wieńcową serca czy otyłość.

Sen jest nam bezwzględnie potrzebny, bez niego nie będziemy prawidłowo funkcjonować. Pomaga nam się fizycznie zregenerować, chroni mózg przed przedwczesną demencją, wspiera pamięć, wpływa na nasz wygląd i kondycję. Najdłużej powinny spać dzieci – powyżej 9 godzin, dorośli od 7 do 9 godzin.W świetle ostatnich badań okazuje się, że o naszym zapotrzebowaniu na sen decyduje genetyka.

Kiedy zaczynamy śnić?

Wyróżniamy dwie fazy snu: faza NREM oraz faza REM. Następują po sobie cyklicznie, od 4 do 5 razy, każdy cykl trwa około 90 minut. Czym się różnią?

Faza NREM – w czasie jej trwania organizm się regeneruje: mózg wyłącza większość funkcji lub zmniejsza ich nasilenie, obniża się ciśnienie tętnicze, zużycie glukozy, następuje spowolnienie pracy serca.

Druga faza, REM – to wówczas najczęściej śnimy. Dzięki zwiotczeniu mięśni  zostaje usunięte napięcie z podatnych na zmęczenie okolic kręgosłupa szyjnego i lędźwiowego. Zwalnia metabolizm, znikają hormony stresu, do krwi uwalnia się hormon wzrostu, który odbudowuje tkanki i sprzyja gojeniu się ran.

Sposobem na dobry sen jest… rutyna. Na pewno pomoże nam pilnowanie stałych pór kładzenia się spać i wstawania. Nie powinniśmy ucinać sobie drzemek po godz. 15, ważne jest dbanie o kondycję fizyczną, ale ćwiczenia tuż przed snem – to nie jest dobry pomysł. Podobnie jedzenie i picie dużych ilości płynów przed snem czy picie alkoholu.

Oprac. na podstawie materiałów NFZ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.