Co piąty uczeń nosi zbyt ciężki plecak

Ponad 1,5 tys. uczniów szkół podstawowych z powiatu tarnogórskiego, Piekar Śląskich i Bytomia uczestniczyło w październiku w akcji ważenia tornistrów. Wyniki są alarmujące – dla rodziców, nauczycieli i dziecięcych kręgosłupów.

Dziecko nie powinno nosić tornistra cięższego niż 15% jego masy ciała. To oznacza, że plecak ucznia klasy pierwszej, ważącego 25 kg, musi być lżejszy niż 3,75 kg. W przypadku 40-kilogramowego 13-14-latka – 6 kg. Pytanie, czy to w ogóle osiągalne?

Aby to sprawdzić, w październiku w całej Polsce przeprowadzano akcję ważenia tornistrów uczniów szkół podstawowych. Realizował ją Główny Inspektorat Sanitarny we współpracy z Ministerstwem Edukacji Narodowej. W  zeszłym miesiącu przedstawiciele Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Bytomiu oraz bytomskiej delegatury Śląskiego Kuratorium Oświaty odwiedzili 6 okolicznych podstawówek. Były to: SP nr 8 w Tarnowskich Górach, SP w Nakle Śląskim, SP nr 1 w Radzionkowie, SP nr 3 w Piekarach Śląskich oraz SP nr 38 i SP nr 46 w Bytomiu.

Ważenie z zaskoczenia

– O naszej wizycie wiedziała dyrekcja, ale nie uczniowie, których woleliśmy nieco zaskoczyć, tak aby wyniki badań były jak najbardziej wiarygodne. W gabinetach profilaktyki szkolnej, w obecności pielęgniarki, dzieci były ważone z plecakami i bez. W każdej ze szkół w programie udział wzięli uczniowie dwóch klas – w sumie 1549 dzieci z 84 oddziałów – informuje Krzysztof Ziora, kierownik Sekcji Higieny Dzieci i Młodzieży w bytomskim Sanepidzie.

Wyniki pomiarów wykazały, że 21% uczniów do szkoły przyszło ze zbyt ciężkim plecakiem. To dużo, zwłaszcza że większość placówek jest już wyposażona w szafki przeznaczone do przechowywania książek i innych niezbędnych na lekcjach materiałów. Dlatego ważeniu towarzyszyła też akcja edukacyjna skierowana do szkolnego personelu, uczniów i ich rodziców.
– Często już sam plecak jest bardzo ciężki, na co rodzice nie zwracają uwagi. Warto baczniej przyjrzeć się też temu, co trafia do tornistra i przeprowadzić selekcję. Być może okaże się, że nie wszystko, co dziecko ze sobą zabiera, jest mu niezbędne potrzebne – sugeruje Krzysztof Ziora.

(ap)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.