Bezpieczny maluch w ogrodzie

Dzieci świat poznają wszystkimi zmysłami, również w ogrodzie. Dlatego warto wiedzieć, z którymi roślinami nie zostawiać malucha sam na sam.

W upalne dni zagrożeniem dla maluchów może okazać się dość niezwykła, ale też nierzadko spotykana w ogrodach roślina – dyptam jesionolistny. Charakteryzuje się białymi, różowymi lub purpurowymi kwiatami o wysokich walorach dekoracyjnych. Jednocześnie nie bez powodu właśnie ten gatunek, potocznie zwany “krzewem Mojżesza”, bywa utożsamiany z biblijnym krzewem gorejącym. W okresie kwitnienia roślina wydziela olejki, według niektórych źródeł mogące nawet same zapalić się pod wpływem wysokiej temperatury – i o ile w naszym klimacie to się nie zdarza, o tyle podczas upałów dyptam może stać się przyczyną bolesnych, trudno gojących się oparzeń. Dlatego latem w pobliżu “krzewu Mojżesza” nie powinny bawić się dzieci, a czynności pielęgnacyjne przy roślinie należy wykonywać w rękawiczkach.

– Mniej egzotyczny, ale równie niebezpieczny jest spotykany na naszym terenie barszcz Sosnowskiego. W zetknięciu ze skórą wywołuje poparzenia o różnym nasileniu i pojawienie się pęcherzy wypełnionych płynem surowiczym. Po kontakcie z tą rośliną trzeba dokładnie umyć skórę letnią wodą z mydłem, a następnie udać się do lekarza – zwłaszcza że na początku zmiany są dość rozległe. Należy też unikać ekspozycji na słońce, które nasila toksyczne działanie zawartej w barszczu Sosnowskiego furanokumaryny – wymienia dr n. med. Agnieszka Jędzura, specjalista pediatra.

Jednak nie każda reakcja alergiczna u dziecka jest spowodowana kontaktem z trującą rośliną – pojedyncze zmiany o charakterze pokrzywki mogą być też indywidualną reakcją organizmu. Ważne, by w takim wypadku przemyć skórę, unikać przegrzania, można też podać wapno w syropie czy lek antyhistaminowy.

Podejrzane jagódki

Mali miłośnicy ogrodów zwykle są też amatorami owoców – i to wszystkich, które tylko kuszą intensywnym kolorem lub przypominają np. dobrze znane maluchom jagody. W tej kategorii lista potencjalnie niebezpiecznych gatunków jest długa.

– Z pewnością dobrze znany czytelnikom jest cis pospolity. Nie każdy jednak wie, że poza osnówką we wszystkich częściach rośliny znajdują się duże ilości trującej taksyny, która powoduje zaburzenia pracy serca, żołądka, jelit, a także poraża ośrodek oddechowy. Dlatego lepiej nie zostawiać ciekawskiego malucha sam na sam z tym popularnym krzewem iglastym – przestrzega dr Jędzura.

Tragiczne w skutkach może być też zetknięcie z wawrzynkiem wilczełyko. Cała roślina jest silnie trująca, zwłaszcza żółte bądź czerwone owoce o lekko cierpkim smaku – zjedzenie już 1-2 sztuk może być dla dziecka śmiertelnie niebezpieczne. Z kolei kontakt wawrzynka ze skórą może skończyć się poparzeniem, obrzękiem i zaczerwienieniem.

Do listy warto też dopisać pokrzyk, zwany też m.in. wilczą jagodą czy wilczą wiśnią. Potoczną nazwę zawdzięcza słodkim, ciemnofioletowym owocom wielkości wiśni, które zawierają wysokie stężenie niebezpiecznych dla zdrowia i życia alkaloidów.

Podejrzane owoce dzieci mogą też spotkać na… żywopłocie. Przykładem jest ligustr pospolity – roślina ozdobna podatna na strzyżenie, o niewielkich wymaganiach, a więc również dość popularna. Owoce ligustru, choć do złudzenia przypominają czarne, błyszczące jagody, wywołują bóle brzucha, wymioty, biegunki. A zjedzenie większej ilości może być dużo bardziej niebezpieczne.

– Kiedy rodzic zauważy, że maluch spożywa jakąkolwiek potencjalnie niebezpieczną roślinę, należy przemyć skórę dziecka i spróbować wypłukać usta. Jeśli do spojówki dostanie się sok z rośliny, przemyć trzeba również oczy. W przypadku wystąpienia niepokojących objawów należy koniecznie udać się do lekarza. Warto też zabrać ze sobą roślinę, którą dziecko zjadło, co umożliwi szybkie podanie właściwych leków – wymienia dr Agnieszka Jędzura.

Trucizna kapie złotem

W maju w ogrodach i wazonach pojawią się kolejne piękne, ale niebezpieczne rośliny – konwalie. Trujące substancje zawierają wszystkie części rośliny. Zagrażające życiu zatrucie może wywołać nawet wypicie wody, w której stały kwiaty. – Konwalie zawierają glikozydy nasercowe, które niekorzystnie wpływają na pracę układu pokarmowego i gospodarkę potasową. Powodują zarówno gwałtowny wzrost, jak i spadek stężenia potasu we krwi. Mogą też wywoływać zaburzenia rytmu serca, widzenia i powodować uczucie osłabienia – wymienia dr Jędzura.

Warto też zwrócić uwagę na pnącza. Również w maju zakwitnie glicynia, bardzo efektowna roślina o zwisających kwiatach w kolorze liliowym, różowym lub białym, która zawiera szkodliwą dla zdrowia wisterynę. Toksyna wywołuje wymioty, biegunkę, bóle brzucha oraz podrażnienia jamy ustnej. Z kolei w bluszczu pospolitym znajdziemy niebezpieczne saponiny – substancje zaburzające pracę układu nerwowego, pokarmowego, wywołujące podrażnienia w obrębie skóry i oczu.

Jeśli chodzi o drzewa, na przełomie kwietnia i maja zakwita złotokap, uznawany za jedną z najbardziej trujących roślin uprawianych w Polsce. Zawiera trujący alkaloid, cytyzynę, obecną w korzeniach, kwiatach i nasionach, które są szczególnie niebezpieczne dla najmłodszych. Zjedzenie zaledwie kilku sztuk stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia dziecka. Mimo to złotokap uważany jest też ja jedną z najpiękniejszych roślin. Głównie ze względu na jaskrawożółte, zwisające kwiatostany, przez niektórych porównywane do złotego deszczu. Nic dziwnego, że chętnie cieszą się nim zarówno dojrzali miłośnicy przyrody, jak i dzieci. Ważne tylko, aby ci drudzy robili to pod czujnym okiem dorosłych.

Agnieszka Gabała

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.