Brakuje pielęgniarek. Szpitale likwidują łóżka


61 – tyle nowych pielęgniarek potrzebuje Wielospecjalistyczny Szpital Powiatowy w Tarnowskich Górach. Ale jak je znaleźć, skoro pielęgniarek nie ma?

Problem dotyczy wielu szpitali, a nowe przepisy tylko go pogłębiły. Dyrektorzy nie ukrywają – jeśli do lipca nie znajdą personelu, będą zmniejszać liczbę łóżek.

Izabela Paprotna, prezes WSP mówi, że nie ma placówki, która nie miałaby problemu z dostosowaniem się do nowych przepisów. – Idea tych przepisów jest słuszna – pielęgniarki są zbyt obciążone obowiązkami i trzeba to zmienić. Ale kompletnie nie jest trafiona w panujące warunki. Wszyscy wiedzą, że na rynku brakuje pielęgniarek – mówi prezes.

Szpital prowadzi nabór

Według rozporządzenia ministra zdrowia, które weszło w życie 1 stycznia, minimalny wskaźnik zatrudnienia w oddziałach o profilach zachowawczych wynosi 0,6 etatu na łóżko, a dla oddziałów o profilu zabiegowym – 0,7 etatu na łóżko. W pediatrii te normy są jeszcze wyższe – odpowiednio – 0,8 i 0,9 etatu na łóżko. Placówki na dostosowanie się do rozporządzenia mają czas do początku lipca. Szpital powiatowy cały czas prowadzi nabór. Do kadry 240 obecnie zatrudnionych pielęgniarek potrzeba dodatkowo 61. Najwięcej będzie potrzebnych na chirurgii i pediatrii. Izabela Paprotna podkreśla, że będzie walczyć o nowe pielęgniarki wysokością proponowanych zarobków. Jeśli się nie uda, szpital będzie zmuszony zmniejszyć liczbę łóżek. A to oznacza dla pacjentów dłuższe kolejki do szpitala. – Ustawę trzeba respektować, ale w tym przypadku dano nam zadanie, bez instrumentów. Uważam, że to sposób na zmniejszenie liczby szpitali. Wiele placówek upadnie, bo nie zniosą tego finansowo. To kolejna zmiana w pracy służby zdrowia, która nie przyniesie oczekiwanego rezultatu. Tak jak sieć szpitali, w której wypadamy znacznie gorzej pod kątem finansowym, niż wcześniej. Nowy system prowadzi do zamrożenia przychodów w ryczałcie, nie są finansowane nadlimity, które cały czas wykonujemy – stwierdza. 

Średnia wieku 48 lat

Średnia wieku pielęgniarek zatrudnionych w tarnogórskim szpitalu wynosi 48 lat. Co roku kilkanaście z nich nabywa prawa emerytalne. A młodszych na ich miejsce brak – najczęściej wybierają pracę na Zachodzie, gdzie ich płaca jest znacznie wyższa, a warunki nie tak obciążające. Żeby odciążyć personel pielęgniarki, “Trójka” od kilku lat stara się zatrudniać opiekunów medycznych. Ale wciąż brak systemowych rozwiązań. – Nie pomaga w tym ani polski rząd, ani ministerstwa, ani NFZ. Co roku jesteśmy mordowani kolejnym wzrostem kosztów. Nikogo nie obchodzi, jak placówki sobie z tym poradzą. Słyszę jeszcze, że to wina menadżera, bo nie potrafi zarządzać placówką.  O pacjentach kompletnie się nie myśli – mówi prezes.

 Nowych pielęgniarek szuka też Piekarskie Centrum Medyczne. Nie uzyskaliśmy jednak odpowiedzi, ile nowych etatów jest potrzebnych. Prezes Zbigniew Żołnierczyk odpowiedział tylko, że obecnie “nie ma zagrożeń dla funkcjonowania oddziałów szpitala” ale dodał, że cały czas prowadzony jest nabór na stanowiska pielęgniarek. 

Jednak nowe normy zatrudnienia nie objęły szpitali rehabilitacyjnych i psychiatrycznych. Obowiązuje w nich rozporządzenie ministra zdrowia z 2012 roku.  – Niedobór pielęgniarek GCR “Repty” pokrywa poprzez dodatkowe zatrudnienie: dyżury medyczne, nadgodziny, inne formy zatrudnienia. Ze względu na duże zapotrzebowanie na czynności pielęgnacyjne, higieniczne, opiekuńcze wśród pacjentów w ciągu ostatnich lat znacząco wzrosło zatrudnienie opiekunów medycznych, sanitariuszy, noszowych – informuje Marlena Szastok-Gazda, rzecznik prasowy Górnośląskiego Centrum Rehabilitacji “Repty. Dodaje, że ośrodek nie planuje redukcji łóżek. 

Ale to właśnie w takich placówkach jak GCR wkrótce pielęgniarek może brakować jeszcze bardziej. Skuszone lepszą płacą i lepszymi warunkami, zmienią pracodawcę. – Szpitale, żeby dostosować się do nowych wskaźników, prowadzą olbrzymią akcję naboru. Jeśli mogą sobie na to pozwolić, proponują pielęgniarkom bardzo dobre pieniądze. Dlatego takie placówki jak szpitale psychiatryczne, czy GCR “Repty” mogą zostać bez kadry. Inna rzecz, że nie rozumiem, czemu te placówki pominięto w rozporządzeniu – zaznacza zastrzegająca sobie anonimowość pielęgniarka, z którą rozmawialiśmy o nowych przepisach. Zmiany ocenia pozytywnie. Przypomina, że od dawna są jasne zasady, ilu i jakiej specjalności lekarzy ma przypadać na 25 pacjentów. Teraz będzie dotyczyć to również pielęgniarek.

Manipulowanie normami

– Dotychczas pracodawcy mieli możliwość manipulowania normami. Np. wykazywali pielęgniarki przebywające na urlopach macierzyńskich lub zwolnieniach lekarskich. W tej chwili wskaźniki są sztywne i gwarantują większe bezpieczeństwo pacjentom – zaznacza. Jej zdaniem, jeśli dany szpital do tej pory rzetelnie liczył normy zatrudnienia, zgodnie z wcześniejszym rozporządzeniem, nie będzie miał kłopotów z wdrożeniem nowego. Jednak wiadomo, że dotyczy to nielicznych placówek. 

Niezależnie od przepisów, na rynku pracy brakuje pielęgniarek. Czy zmiany realnie przełożą się na poprawę ich pracy? – Ubolewam, że w  nowym rozporządzeniu nie ma mowy o zawodach pomocniczych dla pielęgniarek. Na rynku tarnogórskim jest wielu opiekunów medycznych, kształconych w “Chemiku” i bardzo dobrze przygotowanych do wykonywania swojej pracy. To oni mogą przejąć całą podstawową opiekę i znacząco odciążyć pielęgniarki. Na razie nic nie wskazuje na to, żeby ministerstwo zdrowia chciało tym tematem się zająć. Decyzje w tej sprawie zostawia pracodawcom – mówi pielęgniarka.

Alicja Jurasz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.